Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe nie uwzględnił zażalenia na umorzenie postępowania przeciwko funkcjonariuszom Służby Więziennej.
W czerwcu ubiegłego roku opinią publiczną wstrząsnęła historia matki trzyletniej Leny i czteromiesięcznego Oskara. Kobieta trafiła do zakładu karnego na podstawie prawomocnego wyroku sądu za przestępstwo oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego). Dzieci znalazły się w rodzinach zastępczych. Po czterech dniach kilkumiesięczny chłopiec zmarł. W sieci pojawiło się zdjęcie z pogrzebu dziecka, na którym widać jego matkę w stroju więziennym i kajdankach zespolonych (na rękach i nogach).
W Służbie Więziennej przeprowadzono kontrolę wewnętrzną. Wykazała ona nieprawidłowości w zakresie realizacji czynności konwojowych, które określono jako „nieproporcjonalne zastosowanie środków przymusu bezpośredniego do rzeczywistego stopnia zagrożenia”. Wcześniej SW tłumaczyła potrzebę zastosowania wobec osadzonej kajdanek zespolonych „negatywną prognozą kryminologiczno-społeczną” oraz informacją od policji o możliwości pojawienia się na pogrzebie konkubenta kobiety – osoby poszukiwanej listem gończym.
Sąd: Funkcjonariusze SW działali zgodnie z prawem
Magdalena Woźna opuściła areszt 26 czerwca 2025 r., a 27 sierpnia 2025 r. do domu wróciła jej córka Lena. Instytut Ordo Iuris, który udziela pomocy prawnej kobiecie, złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Zdaniem prawników Ordo Iuris, zastosowane środki przymusu bezpośredniego oraz sposób przeprowadzenia czynności miały charakter nieproporcjonalny, nie znajdowały podstaw w rzeczywistym zagrożeniu bezpieczeństwa i prowadziły do naruszenia interesu prywatnego pokrzywdzonej oraz interesu publicznego rozumianego jako prawidłowe funkcjonowanie instytucji państwa. 27 listopada 2025 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe umorzyła śledztwo w tej sprawie. Pełnomocnicy Magdaleny Woźnej złożyli zażalenie na to postanowienie.
Jak się okazuje, Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe nie uwzględnił zażalenia pełnomocnika pokrzywdzonej, uznając, że decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa była prawidłowa i znajdowała pełne oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. W uzasadnieniu wskazano, że analiza akt sprawy nie pozwala na przyjęcie, iż działania funkcjonariuszy Służby Więziennej wypełniały znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień z art. 231 § 1 k.k., ani jakiegokolwiek innego czynu zabronionego.
W ocenie sądu, nie wykazano, aby funkcjonariusze SW przekroczyli zakres swoich ustawowych kompetencji. Podkreślono, że pojęcie „przekroczenia uprawnień” odnosi się do wyjścia poza jasno określone kompetencje funkcjonariusza publicznego, natomiast wybór konkretnego rozwiązania w ramach przysługującej swobody decyzyjnej – nawet jeśli później oceniany jest krytycznie – nie może być utożsamiany z odpowiedzialnością karną.
– Trudno zgodzić się orzeczeniem sądu. Funkcjonariusze SW są zobligowani zarówno na poziomie konstytucyjnym, ustawowo, w oparciu o akty prawa międzynarodowego, a także rotą złożonego ślubowania, do traktowania osób skazanych z poszanowaniem ich godności, respektując zasadę humanitaryzmu. Za takie potraktowanie nie sposób uznać zmuszenia matki do udziału w pogrzebie swojego czteromiesięcznego dziecka w więziennym drelichu i stosowania wobec niej przez cały czas trwania ceremonii kajdanek zespolonych, przez co kobieta nie mogła nawet otrzeć łez rozpaczy. Pani Magdalena została potraktowana przez funkcjonariuszy publicznych jak obywatel drugiej kategorii – skomentowała adw. Magdalena Majkowska z Ordo Iuris.
Źródło: ordoiuris.pl












Dodaj komentarz