W sobotnią noc protesty młodzieży z Pokolenia Z w Niemczech nagle przybrały gwałtowny obrót. Tysiące młodych ludzi wyszło na ulice, aby wyrazić niezadowolenie z rosnących kosztów życia, cięć wydatków publicznych oraz obowiązkowej służby wojskowej. Zaczynając jako pokojowe demonstracje, wydarzenia szybko eskalowały, przypominając zamieszki, które niedawno miały miejsce we Francji.
Według danych organizatorów, w protestach zorganizowanych w Berlinie i około 30 innych miastach uczestniczyło około 100 tys. osób. Na skutek eskalacji napięć, władze zamknęły główne ulice handlowe, takie jak Zeil we Frankfurcie. Ponad 30 osób zostało zatrzymanych po tym, jak demonstranci rozbijali witryny sklepowe i dokonywali kradzieży.
Jak donosi Bloomberg, w trakcie zamieszek doszło również do włamania do sklepu z bronią. Jedna osoba została aresztowana za kradzież dwóch egzemplarzy broni palnej, które zostały później odzyskane. Policja była zmuszona użyć armatek wodnych, aby rozproszyć tłumy, które rzucały koktajlami Mołotowa i odpalały fajerwerki.
Nad ranem ulice były już opustoszałe, jednak służby porządkowe nadal pozostały na miejscu. Za organizację protestów odpowiedzialne jest ugrupowanie „Gen Z regelt”, które przed demonstracjami deklarowało brak akceptacji dla przemocy wobec ludzi i mienia.
„Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy nie chcą już dłużej bezczynnie patrzeć, jak decyzje o naszej przyszłości zapadają bez naszego udziału” – brzmi komunikat opublikowany na stronie internetowej grupy. Członkowie ruchu wyrażają swoje niezadowolenie, domagając się działań na rzecz edukacji, opieki zdrowotnej, ochrony klimatu i godnego życia dla każdego.
Obawy władz przed powtórką scenariusza z Francji były uzasadnione. W zeszłym miesiącu we Francji protesty przeciwko kosztom życia wyprowadziły na ulice ponad pół miliona osób, kończąc się zamieszkami i grabieżami. Niemiecka młodzież zapowiedziała kolejne ogólnokrajowe demonstracje na 14 listopada, co stawia przed władzami Niemiec wyzwanie związane z zapewnieniem bezpieczeństwa i porządku publicznego.






Dodaj komentarz