Ostatnie miesiące przyniosły w Europie falę protestów, które stały się pożywką dla szerzenia dezinformacji. Alliance4Europe w swoim raporcie ujawniła kilka fałszywych narracji obwiniających migrantów o wywołanie zamieszek, zwłaszcza we Francji. Brak dowodów na ingerencję z zagranicy kontrastuje z aktywnością zagranicznych mediów wpływowych, w tym rosyjskich i prawicowych amerykańskich, które zaostrzały napięcia społeczne.
Rosyjska operacja dezinformacyjna Doppelganger, według ustaleń, koncentrowała się na krytyce pomocy dla Ukrainy w kontekście europejskich protestów. Przez sześć tygodni przed 17 października, sieć botów powiązana z Kremlem emitowała 639 skoordynowanych wpisów, które dotarły do szerokiej publiczności w kilku językach, propagując hasła oskarżające Zachód o kryzys gospodarczy, związany z pomocą dla Ukrainy.
Analiza ponad 97 tysięcy wpisów w mediach społecznościowych wykazała, że dezinformacja o rzekomej roli migrantów w wywoływaniu demonstracji dominowała w 18,7% anglojęzycznych i 12,6% polskojęzycznych wpisów. Fałszywa narracja dotycząca młodzieżowych protestów jako wybuchu wojny domowej i zagrożenia dla Zachodu była szczególnie widoczna w Polsce i Niemczech.
Pierwszy większy protest, który wywołał lawinę manifestacji we Francji, miał miejsce 17 września. Zainicjowało go liceum w Creteil, gdzie strajk nauczycieli przeciwko cięciom budżetowym wsparli uczniowie. Do 17 października protesty ogarnęły cały kraj, przyciągając 550 tys. uczestników, prowadząc do starć z policją i licznych aresztowań.
Ruchy protestacyjne szybko rozlały się na inne kraje. Belgijscy, austriaccy i włoscy studenci krytykowali oszczędności w edukacji, a protestujący w Hiszpanii i Portugalii sprzeciwiali się rosnącym kosztom życia. Równolegle w Grecji i Albanii rodziły się ruchy wyrażające frustrację wobec lokalnych decyzji rządowych.
We wrześniu niemiecka młodzież organizowała protesty przeciwko przywróceniu poboru wojskowego, a Szwajcarzy planowali pacyfistyczne demonstracje na listopad. Niezadowolenie społeczne w Europie to wyzwanie dla rządów, a jednocześnie pole do popisu dla manipulatorów dezinformacją.








Dodaj komentarz