Rosyjska polityka wobec użytkowników Internetu staje się coraz bardziej rygorystyczna. Choć korzystanie z usług VPN nie zostało formalnie zakazane, nowe przepisy z 2025 roku umożliwiają traktowanie tej praktyki jako działania ekstremistyczne lub konspiracyjne. W podobny sposób traktowane są komunikatory i ukrywanie kontaktów.
Rosja od lat dąży do pełnej kontroli nad przepływem informacji, zarówno w mediach tradycyjnych, jak i w Internecie. Użytkownicy popularnych komunikatorów, takich jak Telegram, są na celowniku służb. W 2024 roku nastolatek z Irkucka został zatrzymany za rzekome akty sabotażu dzięki identyfikacji tożsamości przez ten komunikator.
Kreml podejmuje także działania zmierzające do blokowania aplikacji takich jak Telegram czy WhatsApp. Według ukraińskiego Centrum Zwalczania Dezinformacji, Kreml testował blokowanie połączeń w ramach strategii ograniczania komunikacji w kraju.
Jak donosi serwis Fontanka, jesienią pojawiły się sygnały o możliwym zaostrzeniu polityki wobec użytkowników internetu, w tym o tymczasowych aresztowaniach osób korzystających z VPN. Według Evy Merkaczewej z Rady Praw Człowieka przy prezydencie Rosji, korzystanie z VPN zostało uznane za metodę konspiracyjną.
Nowelizacja przepisów ma już pierwsze konsekwencje. Mieszkaniec obwodu swierdłowskiego został ukarany grzywną za wyszukiwanie informacji o oddziałach walczących po stronie ukraińskiej, uznając je za ekstremistyczne. Również użytkownicy komunikatorów, aktywujący zaprogramowane znikanie wiadomości, są podejrzewani o konspirowanie.
Szef Rady Praw Człowieka, Walerij Fadiejew, wyraził pogląd, że korzystanie z VPN jest „nienaturalne” i wskazuje na przyjęcie wrogiego punktu widzenia. Sytuacja ta jest sygnałem dla społeczeństwa o rosnącej kontroli i konsekwencjach nowych przepisów dotyczących wolności w Internecie.






Dodaj komentarz