Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomości, który ma na celu usunięcie konfliktu interesów w branży pośredników. Obecne przepisy pozwalają na pobieranie prowizji zarówno od kupującego, jak i sprzedającego, co w wielu przypadkach prowadzi do nadużyć. W nowym projekcie zakłada się, że pośrednik będzie mógł reprezentować tylko jedną stronę transakcji i pobierać wynagrodzenie wyłącznie od niej.
Proponowana zmiana odnosi się do problemu, gdzie pośrednicy pobierają prowizje od obu stron, co często kończy się niezadowoleniem klientów. W przypadku kupna mieszkania za 600 tys. złotych, prowizja sięgająca 2% transakcji oznacza dodatkowy wydatek rzędu 12 tys. złotych. Podstawą proponowanej regulacji jest uniknięcie sytuacji, w której pośrednik, mając zainteresowanie obu stron, faworyzuje jedną z nich dla zysku.
Jednym z elementów nowelizacji jest także obowiązek zawierania umów pośrednictwa przed wystawieniem oferty na rynek. Ogłoszenia te muszą być wyraźnie oznaczone jako pochodzące od biura pośrednictwa, co zabezpiecza klientów przed działaniami nieautoryzowanymi. Pośrednicy będą również zobligowani do rzetelnej weryfikacji stanu prawnego nieruchomości oraz do szczegółowego informowania klientów o stanie transakcji.
Warto podkreślić, że nadzór nad przestrzeganiem nowych przepisów ma sprawować Inspekcja Handlowa. Kontrole obejmą zarówno sposób pobierania prowizji, jak i praktyki dotyczące wymuszania podpisania umów pośrednictwa. Naruszenia wiążą się z ryzykiem nałożenia kar finansowych, które mogą osiągnąć nawet pięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia, a w skrajnych przypadkach skutkować zakazem prowadzenia działalności.
Zmiany budzą mieszane uczucia w branży. Piotr Romanowicz z Krajowej Izby Gospodarczej zauważa, że zakaz prowadzenia pośrednictwa dla obu stron transakcji może być sprzeczny z zasadami wolnego rynku. Z kolei Daniel Lubowiecki popiera projekt wskazując na możliwości nadużyć w obecnym systemie oraz poprawę zaufania do pośredników, której można się spodziewać po wprowadzeniu nowelizacji.
Projekt stanowi istotny krok w kierunku zwiększenia przejrzystości na rynku nieruchomości, jednak przed jego ostatecznym zatwierdzeniem czeka go jeszcze etap konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych. Dla potencjalnych kupujących i sprzedających oznacza to, że nadchodzące miesiące mogą przynieść znaczące zmiany w procesie nabywania czy sprzedawania mieszkań.








Dodaj komentarz