Pełnomocnik Piotra W., mec. Bartosz Malewski, złożył zażalenie na działania policji związane z zatrzymaniem jego klienta podczas protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Według funkcjonariuszy, Piotr W. miał zaatakować policjantkę, popychając ją, co doprowadziło do jej hospitalizacji. Przy mężczyźnie znaleziono nóż, co stało się podstawą postawienia mu zarzutów.
Zatrzymanie Piotra W. miało miejsce 16 października 2026 r. na ul. Marszałkowskiej. Policja podkreśla, że mężczyzna próbował uciec z miejsca zdarzenia i został ujęty w budynku, gdzie mieści się biuro Adama Borowskiego, współorganizatora protestów. Prokuratura zarzuciła Piotrowi W. naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz próbę wywarcia wpływu na ich działania, wskazując na chuligański charakter czynów.
Obrońca Piotra W. podniósł zarzuty dotyczące samego zatrzymania, wskazując na nieprawidłowości w jego przebiegu. Mecenas Magdalena Prządka-Leszczyńska zaznaczyła, że nóż, który znaleziono przy podejrzanym, nie został użyty w czasie incydentu. Zgodnie z jej słowami, mężczyzna pełnił funkcje techniczne podczas zgromadzenia, co tłumaczy obecność noża, wykorzystywanego do obsługi technicznej wydarzenia.
Pomimo wnioskowania prokuratury o miesięczny areszt dla Piotra W., sąd zdecydował się na zwolnienie go bez zastosowania środków zapobiegawczych. Równocześnie Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się przypadkiem zatrzymania, badając interwencję policji pod kątem zgodności z prawem. Biuro RPO zwróciło się o wyjaśnienia dotyczące podstaw zatrzymania i użycia środków przymusu.
Sprawa wzbudziła szeroki oddźwięk w mediach, a jej dalszy bieg będzie monitorowany przez obrońców Piotra W., którzy podkreślają, że postępowanie policji wymaga wnikliwej oceny co do adekwatności i obiektywności reakcji funkcjonariuszy.







Dodaj komentarz