Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych złożył pozew przed sądem federalnym na Alasce, twierdząc, że obecność dwóch kandydatów o nazwisku Sullivan może wprowadzać wyborców w błąd. Obawa dotyczy sytuacji, w której głosy zostaną oddane na niewłaściwą osobę, co mogłoby wpłynąć na wynik wyborów. Departament wnioskuje o wstrzymanie zatwierdzenia wyników do czasu zbadania potencjalnych nieprawidłowości.
Na urząd senatora kandyduje obecny republikański senator Dan S. Sullivan oraz niezależny kandydat Daniel J. Sullivan Jr., były nauczyciel. W wyścigu uczestniczy także demokratka Mary Peltola, była członkini Izby Reprezentantów. Republikanie obawiają się, że Daniel J. Sullivan może odebrać głosy urzędującemu senatorowi, co potencjalnie zwiększa szanse Peltoli na zwycięstwo.
Pomimo prób wyeliminowania kandydatury drugiego Sullivana, Sąd Najwyższy Alaski uznał jego prawo do udziału w wyborach. Decyzja sądu z czerwca pozwala mu pozostać na karcie do głosowania. Daniel J. Sullivan utrzymuje, że decyzję o starcie podjął niezależnie, co wciąż budzi kontrowersje w kręgach republikańskich.
Departament Sprawiedliwości powołuje się na przepisy o ochronie integralności wyborów, choć według prawników podstawa prawna pozwu jest dyskusyjna. Istnieją wątpliwości co do uprawnień władz federalnych w zakresie ingerencji w proces wyborczy na poziomie stanowym.
Interwencja prawna miała miejsce po bezpośredniej sugestii Donalda Trumpa, który wcześniej krytykował obecność drugiego kandydata o tym samym nazwisku, nazywając ją próbą oszustwa wyborczego.
Wybory do Senatu USA zaplanowano na 3 listopada. Wynik rywalizacji na Alasce może być kluczowy dla równowagi sił w Senacie, gdzie walka o większość zapowiada się niezwykle zacięta. Na Alasce obowiązuje system głosowania preferencyjnego, który umożliwia wyborcom uszeregowanie kandydatów zgodnie z ich preferencjami.








Dodaj komentarz