Sąd Rejonowy w Mielcu skazał 44-letniego Artura C. na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, w którym zginęło troje nastolatków. Oskarżony kierował lawetą pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Sąd orzekł również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz nałożył na niego obowiązek terapii uzależnień. Ponadto, zobowiązał do zapłacenia 50 tysięcy złotych nawiązki dla każdego z rodziców ofiar.
Do tragicznego zdarzenia doszło w sierpniu 2025 roku w miejscowości Grochowe w powiecie mieleckim na Podkarpaciu. Z akt sądowych wynika, że Artur C. po odwiedzinach u szwagra, gdzie wszczął kłótnię i groził mu pozbawieniem życia, uciekł ciężarową lawetą spod nadjeżdżającej policji. Podczas ucieczki, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, zderzył się z osobowym Seatem.
Ofiary wypadku to 19-letnia Dominika, jej 12-letni brat Grzegorz oraz 18-letni Mike, obywatel Niemiec kierujący pojazdem. Wszyscy zginęli na miejscu. Sąd uznał Artura C. za winnego wszystkich zarzucanych czynów, co obejmowało m.in. prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, co doprowadziło do wypadku śmiertelnego.
W toku śledztwa Artur C. przyznał się do większości postawionych mu zarzutów, jednak zaprzeczył kierowaniu gróźb oraz naruszeniu nietykalności cielesnej szwagra. Prokuratura i rodziny ofiar wnioskowały o 25 lat pozbawienia wolności, jednak sąd skoncentrował się na skali zaniedbań i przewinień oskarżonego. Sędzia Anna Krawczuk w uzasadnieniu wyroku podkreśliła bezprecedensowość popełnionych przestępstw i ich tragiczne konsekwencje dla niewinnych młodych ludzi.
W przeszłości Artur C. był wielokrotnie karany, w tym za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Sąd zdecydował również o zakazie kontaktowania się przez niego ze szwagrem oraz zakazie zbliżania się na odległość 50 metrów. Oskarżony wyraził skruchę i prosił o łagodniejszy wyrok, niemniej sąd nie widział podstaw do złagodzenia kary.







Dodaj komentarz