Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że głosowanie nad wnioskiem o postawienie prezesa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego, przed Trybunałem Stanu odbędzie się w drugiej połowie listopada. Sprawa ta budzi wiele emocji, a w sejmie planowane są dwa posiedzenia w dniach 5-6 oraz 17-19 listopada.
W październiku sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zaakceptowała wstępny wniosek o pociągnięcie Glapińskiego do odpowiedzialności przed TS. Zarzuty dotyczą między innymi rzekomego naruszenia konstytucji poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w latach 2020-2021 oraz prowadzenie skupu aktywów bez należytego upoważnienia. Dodatkowo wnioskodawcy wskazują na nieuprawnione interwencje walutowe i uchybienia względem apolityczności stanowiska prezesa NBP.
Czarzasty na konferencji prasowej wyjaśnił, że wszystkie związane z tym pytania będą rozpatrywane przed głosowaniem. Uchwała o postawieniu prezesa NBP przed TS wymaga bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej 230 posłów. Według obowiązującego prawa taki krok skutkowałby zawieszeniem Glapińskiego w jego obowiązkach.
Jednak w 2024 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy dotyczące zawieszania prezesa NBP oraz wymaganą większość głosów do przegłosowania wniosku, postulując, by była to większość 3/5. Wyrok ten został opublikowany w Dzienniku Ustaw, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Glapiński i NBP odrzucają zarzuty jako bezpodstawne, podkreślając, że działania komisji są szkodliwe dla interesów Polski i mogą negatywnie wpłynąć na międzynarodowe relacje. Prezes NBP wskazał również, że NBP nie zamierza uczestniczyć w procedurze ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zdaniem banku czyni decyzje komisji nieistotnymi.
Przyszłość prezesa NBP pozostaje niepewna, zwłaszcza że jego kadencja upływa dopiero w czerwcu 2028 roku. Decyzja sejmowa może mieć dalekosiężne konsekwencje dla polityki pieniężnej kraju.








Dodaj komentarz