Burzliwe zatrzymanie na Marszałkowskiej: zarzuty o nadużycia wobec policji

W piątek na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie doszło do interwencji policji, która odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Funkcjonariusze zabezpieczający zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym podjęli próbę zatrzymania mężczyzny, który miał zaatakować policjantkę, co skończyło się jego hospitalizacją.

Nagranie udostępnione przez policję pozwala śledzić przebieg zatrzymania. Widać na nim, jak funkcjonariusze podchodzą do mężczyzny z prośbą o wylegitymowanie się. Po krótkiej wymianie zdań, mężczyzna odpycha policjanta i policjantkę, próbując uciec. Zostaje odnaleziony i obezwładniony w pobliskim lokalu.

Podczas interwencji mężczyzna krzyczał, że jest duszony i że policjanci napadli na niego, na co funkcjonariusze odpowiedzieli, że nie stosują przemocy w ten sposób. Policja tłumaczyła później, że zatrzymanie było konieczne z uwagi na naruszenie nietykalności cielesnej policjantów.

Piotr W., przez Ordo Iuris, wydał oświadczenie, w którym oskarża policję o szereg nieprawidłowości. Twierdzi, że od momentu zatrzymania był pozbawiony kontaktu z rodziną i obrońcami. Zwrócił uwagę na brak odpowiednich badań w szpitalu pomimo jego stanu zdrowia i rzekoma przemoc, jaką miał doświadczyć przez cały czas.

Komenda Stołeczna Policji odparła zarzuty, udostępniając kolejne nagranie, które ma dowodzić, że mężczyzna sam zrezygnował z kontaktu z adwokatem. Podkreślono również, że jest w dobrym stanie fizycznym, co można zobaczyć na kolejnych kadrach.

Cała sytuacja wywołała zainteresowanie opinii publicznej i dyskusję na temat granic działań policyjnych oraz sposobu traktowania zatrzymanych. Jak na razie, sprawa budzi emocje i dzieli społeczeństwo, a na jej temat pojawiają się różne narracje zarówno ze strony organów ścigania, jak i zaangażowanych przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*