Decyzja Donalda Trumpa o zawarciu porozumienia z Władimirem Putinem w sprawie handlu ropą naftową wywołała ostrą krytykę w niemieckiej prasie. Media zza Odry oskarżają amerykańskiego prezydenta o zdradę Ukrainy i Europy. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” określa Trumpa jako „najlepszego pomocnika Putina”. Nikolas Busse podkreśla, że Trump nigdy nie traktował wojny na Ukrainie jako kwestii strategicznej, a jego działania wpływają negatywnie na szanse na ponowne objęcie urzędu.
„Der Tagesspiegel” nazywa Trumpa „człowiekiem Moskwy”. Maxi Beigang zauważa, że porozumienie jest dla Putina korzystnym „prezentem”, ponieważ zdejmując sankcje gospodarcze, Trump wzmacnia pozycję Rosji. Krytyka dotyczy również wymogu ustąpienia przez Wołodymyra Zełenskiego, co określono jako próbę podlizania się Putinowi.
„Suddeutsche Zeitung” nazywa Zełenskiego „mącicielem”, którego odmowa kapitulacji przyczynia się do politycznych napięć i utrudnia bliskie relacje USA z Rosją. Nicolas Richter podkreśla, że podejście Trumpa do sankcji jest elastyczne i uzależnione od własnych politycznych kalkulacji.
Według „Die Welt”, Putin zyskuje podwójnie: zarówno finansowo, jak i politycznie. Dziennik odnotowuje, że Rosja nie musiała dokonywać żadnych ustępstw, co pokazuje jednoznaczną korzyść z porozumienia z Trumpem.
Największy niemiecki dziennik gospodarczy „Handelsblatt” określa umowę Trumpa jako „diesel-pakt” i zdradę zachodnich wartości. Jens Münchrath wskazuje, że dla obniżenia cen paliwa Trump zignorował sankcje, destabilizując tym samym polityczną jedność Zachodu.
Niemieckie publikacje zgodnie ostrzegają Ukrainę, by nie liczyła na pomoc Trumpa, a swoje sojusze wzmacniała w Europie, która w obliczu decyzji amerykańskiego prezydenta musi na nowo rozważyć swoją strategię wobec Rosji.








Dodaj komentarz