Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do krytycznych komentarzy wygłoszonych przez byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa, który zasugerował, że Ukraina powinna wybrać nowego przywódcę. Zełenski oświadczył, że gotów jest rozważyć nowe wybory, o ile Rosja zgodzi się na 60-dniowe zawieszenie broni.
Podczas wystąpienia w programie „This Week” stacji ABC Zełenski wezwał Donalda Trumpa do przekazania Władimirowi Putinowi propozycji czasowego zawieszenia działań wojennych, co umożliwiłoby zorganizowanie demokratycznych wyborów na Ukrainie.
Trump wcześniej zarzucił Zełenskiemu, że mógłby zakończyć konflikt, lecz tego nie robi. Wypowiedź ta spotkała się z reakcją Kiriła Dmitrijewa, specjalnego wysłannika Putina, który określił ją jako „historyczną”. Dmitrijew zaznaczył, że słowa Trumpa odzwierciedlają potrzebę nowego przywództwa na Ukrainie, które skupi się na pokoju.
Z kolei ukraiński minister spraw zagranicznych, Andrij Sybiha, wyraził poparcie dla Zełenskiego, podkreślając jego rolę w prowadzeniu narodu w czasie wojny o niepodległość i wolność. Sybiha zaznaczył, że naród ukraiński ma prawo wyboru swojego prezydenta, a komentarze z zagranicy tylko umacniają pozycję Zełenskiego.
W kontekście tych wydarzeń, Trump ogłosił porozumienie z Władimirem Putinem na import 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego, co oznacza zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwa do kwietnia 2027 roku. Decyzja ta wywołała kontrowersje i została nazwana przez Zełenskiego „urodzinowym prezentem dla Putina”.
Portal Axios podał, że umowa z Rosją wynikała z faktu, że Ukraina nie zaprzestała ataków na rafinerie, pomimo próśb USA. Zełenski deklarował, że jest gotów do rozmów, jeśli Rosja powstrzyma się od uderzeń na ukraińską infrastrukturę, jednak według doniesień Waszyngton oczekiwał jednostronnego zawieszenia działań ze strony Ukrainy.
Zełenski oświadczył, że łagodzenie sankcji na rzecz Rosji nie przyczyni się do pokoju i może jedynie pobudzić dalsze agresywne działania ze strony Kremla.






Dodaj komentarz