Romanowski z listem żelaznym: Spór sądowy wywołuje kontrowersje

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny dla Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra i posła PiS, co umożliwia mu powrót do Polski bez groźby aresztowania. Polityk jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Decyzja sądu wywołała natychmiastową zapowiedź zaskarżenia przez prokuraturę.

Romanowski, który od dłuższego czasu przebywa za granicą, według doniesień może znajdować się obecnie w Naddniestrzu, kontrolowanym przez Rosję regionie separatystycznym. Stamtąd wysłał do sądu prośbę o list żelazny.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w rozmowie z TVN24 wyraził swoje zdziwienie co do decyzji sądu, wskazując na możliwy błąd prokuratury, która nie złożyła wniosku o wyłączenie sędziego orzekającego w sprawie. Żurek zauważył, że sądowa decyzja mogła być inna, gdyby zajął się nią inny sędzia.

Według Żurka brak sprzeciwu prokuratury wobec sędziego Konrada Mielcarka, określanego jako „neosędzia”, był poważnym uchybieniem. Minister poinformował o zamiarze omówienia z prokuratorami konieczności każdorazowego zgłaszania takich wniosków w sprawach o podobnej wadze.

Przepisy Kodeksu postępowania karnego od 2021 roku przewidują, że wydanie listu żelaznego podczas postępowania przygotowawczego może nastąpić wyłącznie na wniosek prokuratora lub przy braku jego sprzeciwu. Żurek sugeruje, że Romanowski nie wróci do Polski nawet przy pozycji listu żelaznego.

Minister podkreślił, że list żelazny wymaga zaufania do osoby, której się go przyznaje, co w przypadku Romanowskiego może być problematyczne z uwagi na jego rzekomą rolę w przestępczej grupie kierującej Funduszem Sprawiedliwości. Obawia się on, że powrót Romanowskiego mógłby wpłynąć negatywnie na proces sądowy.

Dodatkowo, obrońca Romanowskiego, mec. Bartosz Lewandowski, został oskarżony przez Żurka o znajomość struktur warszawskiego sądu, co mogłoby wpływać na przebieg sprawy. Minister podkreślił, że decyzje sądowe mogą być postrzegane jako polityczne zagrania, mające pokazać siłę i wpływy byłych współpracowników ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*