Na peryferiach Ciechanowa mieszkańcy dokonali makabrycznego odkrycia podczas spaceru ze swoim psem. Przy jednej z posesji zwierzę znalazło fragment ludzkiej dłoni. Kilkaset metrów dalej ujawniono kolejne szczątki wraz z elementami ubioru. Choć okoliczności mogły wskazywać na zdarzenie kryminalne, wszystko wskazuje na to, że przyczyną śmierci był naturalny zgon.
Prokuratura kończy postępowanie w tej sprawie po dwóch miesiącach od odkrycia. Prok. Bartosz Maliszewski z płockiej prokuratury potwierdził, że zidentyfikowano zmarłego jako mężczyznę w średnim wieku. Był prawdopodobnie osobą bezdomną, a jego ciało leżało niezauważone przez zimowe miesiące w trudno dostępnym terenie.
Podczas śledztwa ustalono, że nie ma dowodów na udział osób trzecich w śmierci mężczyzny. Jego dłoń została najprawdopodobniej oddzielona przez dzikie zwierzęta. Nie stwierdzono żadnych obrażeń mechanicznych ani śladów celowej ingerencji.
W pobliżu szczątków znaleziono notatnik oraz telefon komórkowy, które pomogły w identyfikacji. Prokuratura Rejonowa wszczęła dochodzenie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, ale brak jest przesłanek wskazujących na jej kryminalny charakter.
Ta historia zwraca uwagę na problem osób bezdomnych, których los często pozostaje nieznany do momentu, gdy dojdzie do tragedii. Śledczy czekają na zamknięcie postępowania i ostateczne potwierdzenie wszystkich hipotez.








Dodaj komentarz