Według informacji przekazanych przez „Washington Post”, ponownie wybuchła dyskusja na temat funkcjonowania tzw. poolu prasowego po wznowieniu przez telewizje relacji z wydarzeń z udziałem amerykańskiego prezydenta. Powodem były kilkudniowe protesty przeciw wykluczeniu niektórych mediów.
Konflikt dotyczy administracji Donalda Trumpa i części amerykańskich mediów. CNN, MS NOW i Politico zostały wcześniej pozbawione dostępu do pracy na terenie Białego Domu, ponieważ prezydent Trump oskarżył je o publikowanie fałszywych wiadomości.
Sprawa przeciwko zakazowi trafiła do sądu, gdzie sędzia federalny Timothy Kelly nakazał tymczasowe przywrócenie akredytacji dziennikarzy. Sędzia wskazał, że istnieją duże szanse na udowodnienie, iż cofnięto ich uprawnienia bez należnej procedury. W rezultacie dziennikarze odzyskali dostęp do Białego Domu.
To kolejny epizod napiętych relacji między Donaldem Trumpem a mediami. W czerwcu wystąpił on w programie „Meet the Press” na antenie NBC. Podczas rozmowy pojawiło się napięcie, gdy dziennikarka Kristen Welker pytała o wybory w Kalifornii. Trump stwierdził, że wybory są ustawione, mimo braku dowodów na takie działanie. Na pytania Welker, Trump odparł, że „wystarczy mu” to, co widzi i słyszy od innych osób.
Atmosfera w studiu stawała się coraz bardziej napięta, aż w końcu Trump oskarżył dziennikarkę oraz stację NBC o stronniczość i korupcję, twierdząc, że ich działania pomagają jego politycznym przeciwnikom. W emocjonującej odpowiedzi, nazwał dziennikarkę „albo głupią, albo nieuczciwą”.
Konflikty Donalda Trumpa z mediami nie są niczym nowym, lecz każda kolejna odsłona przyciąga uwagę publiczną i wywołuje szeroką debatę na temat wolności prasy i dostępu mediów do informacji.








Dodaj komentarz