Polskie gminy stają przed poważnym wyzwaniem związanym z brakiem miejsc schronienia w sytuacjach kryzysowych. Problem ten uwidacznia się szczególnie w kontekście potencjalnych zagrożeń, takich jak alarmy powietrzne. Jak wynika z sondy Serwisu Samorządowego PAP, lokalni włodarze biją na alarm w kwestii niewystarczającej infrastruktury ochronnej.
Michał Rudzki, burmistrz Karczewa, podkreśla, że na terenie jego gminy nie ma ani jednego schronu, a obecnie budowane miejsca doraźnego schronienia są w fazie projektowania. „W sytuacji zagrożenia mieszkańcy mogą mieć problem z odnalezieniem bezpiecznego schronienia” – przyznał. Rudzki zaznaczył, że samorząd korzysta ze środków z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, choć to nie rozwiązuje problemu braku gotowych obiektów.
W podobnym tonie wypowiada się Marcin Łaguna, burmistrz Wąwolnicy. Jego zdaniem, gminy nie są w pełni przygotowane na ewentualne kryzysy. „Nawet prosta rzecz – nie mamy gdzie ukryć mieszkańców” – stwierdza Łaguna, podnosząc problem niewystarczającego finansowania na budowę schronów i zakup potrzebnego sprzętu.
Burmistrz Głuchołaz, Paweł Szymkowicz, zwraca uwagę na brak schronień, mimo iż gmina intensyfikuje wysiłki na rzecz zapewnienia miejsc ewakuacyjnych oraz zakupu sprzętu, jak koparki i ładowarki. „Staramy się przekonywać ludzi, że najbliższym miejscem schronienia mogą być piwnice” – wyjaśnia Szymkowicz.
Podobne wyzwania wskazuje Beata Lejmanowicz, burmistrz Kisielic. Zaznacza, że mimo organizacji szkoleń dla mieszkańców, brakuje infrastruktury ochronnej. „Wszystkie środki, które otrzymujemy, są spożytkowane” – dodaje.
Wójt Chrostkowa, Mariusz Lorenc, zaznacza, że konieczne są intensywniejsze szkolenia oraz większa świadomość wśród społeczeństwa i administracji. Podkreśla rolę szkół w budowaniu wiedzy na temat reagowania w sytuacjach kryzysowych.
Na problem dostępności miejsc schronienia zwraca uwagę również wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz. Zaleca, aby mieszkańcy poszukiwali schronienia w swoich domach, w szczególności w piwnicach lub pomieszczeniach poniżej poziomu terenu. „W przypadku nagłego zagrożenia nie zawsze jest czas na przeniesienie się do wyznaczonych miejsc schronienia” – podkreśla Leśniakiewicz.
Brak przygotowania infrastrukturalnego w gminach na wypadek sytuacji kryzysowych jest problemem wymagającym natychmiastowej uwagi i adekwatnych środków finansowych, aby mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznie i odpowiednio chronieni.








Dodaj komentarz