Prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), Grzegorz Onichimowski, w rozmowie z Radiem TOK FM podkreślił, że gaz nie zastąpi węgla w polskiej energetyce. Jego rolą będzie raczej bilansowanie sieci w chwilach niedoboru energii z odnawialnych źródeł. Do połowy lat 30. elektrownie gazowe mają pracować jedynie przez kilkadziesiąt dni w roku, w okresach braku słońca i wiatru.
Zaktualizowany Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) przewiduje, że gaz ziemny stanie się paliwem pomostowym, wspierającym stabilizację systemu elektroenergetycznego Polski. Zdolność szybkiego uruchamiania elektrowni gazowych umożliwi im reagowanie na zmienną produkcję w farmach wiatrowych i fotowoltaicznych, co jest kluczowe w kontekście rosnącego udziału odnawialnych źródeł energii oraz stopniowego wycofywania bloków węglowych.
Według KPEiK, w najbliższych latach zapotrzebowanie na gaz pozostanie wysokie, osiągając szczyt w latach 2025–2030. Prognozy wskazują, że w scenariuszu WEM konsumpcja gazu ziemnego wyniesie około 23,5 mld m³ rocznie, a w scenariuszu WAM około 24,7 mld m³. Po roku 2030, dokument zakłada jednak stopniowy spadek zapotrzebowania, co związane jest z przewidywanym rozwojem technologii zdekarbonizowanej oraz odnawialnej, w tym biometanu i zielonego wodoru.
Gaz ziemny pozostanie również istotnym elementem transformacji ciepłownictwa, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie planuje się wykorzystanie wysokosprawnej kogeneracji gazowej. Takie rozwiązania mają na celu nie tylko stabilizację dostaw energii, ale także redukcję emisji dwutlenku węgla, wspierając krajowe i międzynarodowe cele klimatyczne.
Przyszłość polskiej energetyki stoi przed wyzwaniem transformacji w kierunku zrównoważonego rozwoju, w którym gaz ziemny będzie odgrywać rolę stabilizatora na drodze do wprowadzenia bardziej ekologicznych rozwiązań. Konsekwentne zastępowanie paliw kopalnych zielonymi technologiami jest kluczowe dla osiągnięcia ambitnych celów polityki energetycznej kraju.





