Liwiusz Laska, nowo mianowany prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) z ramienia premiera Donalda Tuska, zachęca Polaków do sprawdzenia wysokości swoich przyszłych emerytur. W rozmowie z portalem Interia.pl przyznał, że jego własna emerytura będzie stosunkowo niska, wynosząca niecałe 4200 zł brutto. Powodem takiej sytuacji jest jego wcześniejsza działalność gospodarcza, podczas której mimo wysokich dochodów płacił niskie składki na ubezpieczenie społeczne.
Laska podkreśla, że osoby zatrudnione na umowie o pracę, które zarabiały powyżej średniej krajowej, mogą liczyć na wyższą emeryturę niż on sam, mimo że jego dochody były znacznie większe. „To była moja decyzja”, zaznaczył, dodając, że teraz trochę jej żałuje. Wyjaśnił, że gdyby wiedział to, co wie dzisiaj, podjąłby inną decyzję dotyczącą swoich składek.
Prezes ZUS zwraca uwagę na rolę dodatkowych form oszczędzania na przyszłą emeryturę. Szczególnie poleca Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), w których pracownik może zyskać dodatkowe oszczędności dzięki wpłatom własnym oraz składkom pracodawcy. W podstawowym wariancie pracownik finansuje 2 proc., a pracodawca 1,5 proc. oszczędności.
W Polsce wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Minimalna emerytura sięga 1978,49 zł brutto i wymaga przepracowania co najmniej 20 lat przez kobiety i 25 lat przez mężczyzn. System PPK, uruchomiony w 2019 roku, obejmuje pracowników w dużych, średnich i państwowych firmach, będąc jednym z niewielu programów kontynuowanych przez obecny rządzący koalicję.
Liwiusz Laska podkreśla znaczenie świadomości finansowej i planowania swojej przyszłości w kontekście emerytalnym. Jego przykład ilustruje, jak istotna jest strategia oszczędzania, która może znacząco wpłynąć na jakość życia po zakończeniu aktywności zawodowej.








Dodaj komentarz