Armia Stanów Zjednoczonych wprowadza długo oczekiwany program dofinansowania usług związanych z leczeniem niepłodności dla swoich żołnierzy. Jest to odpowiedź na wieloletnie postulaty rodzin wojskowych oraz organizacji promujących planowanie rodziny. Nowa forma wsparcia została ogłoszona poprzez Federal Register i wystartuje we wrześniu, początkowo jako trzyletni projekt pilotażowy.
Żołnierze amerykańscy będą mieli możliwość ubiegania się o dofinansowanie do 500 dolarów rocznie na kriokonserwację nasienia oraz 10 tysięcy dolarów na konserwację komórek jajowych. Dotyczy to wojskowych, którzy otrzymali rozkazy uprawniające do dodatku za niebezpieczną służbę lub którzy w ciągu najbliższych 120 dni takie rozkazy prawdopodobnie otrzymają. Program obejmuje również osoby przebywające przez co najmniej 180 dni z dala od swoich partnerów.
Statystyki przytaczane przez portal Navy Times wskazują, że w latach 2000-2013 niemal dwa tysiące żołnierzy doświadczyło poważnych urazów w okolicach pachwin, mogących wpływać na płodność, a ponad 300 tysięcy miało obrażenia głowy. Potrzeba wprowadzenia łatwiejszego dostępu do metod leczenia niepłodności była podnoszona przez rodziny wojskowych już od dekady.
W 2016 roku sekretarz obrony Ash Carter ogłosił, że Pentagon pokryje koszty mrożenia nasienia i komórek jajowych żołnierzy, jednak plan ten nie został zrealizowany z powodu zmiany administracji w Białym Domu. Wsparcie zaczęto oferować dopiero w formie prywatnej pomocy od organizacji takich jak Military Family Building Coalition czy Resolve: The National Infertility Association.
Przykłady z zagranicy pokazują, że podobne praktyki już funkcjonują w innych armiach. Izraelscy wojskowi mogą skorzystać z możliwości pobrania nasienia od zmarłych kolegów, co stosowane jest od początku konfliktu w Strefie Gazy.
Wprowadzenie nowego programu w USA jest dużym krokiem w kierunku zapewnienia opieki zdrowotnej dostosowanej do specyficznych potrzeb żołnierzy, dając im oraz ich rodzinom nadzieję na lepszą przyszłość oraz zapewniając wsparcie w ważnych kwestiach osobistych.








Dodaj komentarz