Tragiczny wypadek autokaru z polskimi pielgrzymami na Węgrzech

Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo dotyczące tragicznego wypadku polskiego autokaru, do którego doszło na terenie Węgier. W nocy z 15 na 16 sierpnia pojazd przewożący polskich pielgrzymów z nieznanych przyczyn zjechał na pobocze i się przewrócił. Jak poinformowała Marta Kolendowska-Matejczuk z krośnieńskiej prokuratury, rozważane jest podejrzenie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.

Na pokładzie autokaru znajdowało się 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Wskutek wypadku śmierć poniosło 12 osób, dziesięć zostało poważnie rannych i trafiło do węgierskich szpitali, a 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Wszystkie ofiary to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Według wstępnych ustaleń, kierowca autobusu zasnął podczas jazdy, co mogło być przyczyną tragedii. Jego zatrzymanie przez węgierską policję zakończyło się decyzją o postawieniu go przed sądem.

Prokuratura w Krośnie oczekuje na dokumentację z firm organizujących podróż, a także wystosowano Europejski Nakaz Dochodzeniowy do węgierskich władz o zabezpieczenie dowodów z miejsca wypadku. Dokumentacja ma zawierać m.in. protokoły oględzin, listy pasażerów oraz dokumentację medyczną.

Rzecznik rządu, Adam Szłapka, poinformował o organizacji transportu dla poszkodowanych. Około 20 osób powróci do Polski w poniedziałek wieczorem, z międzylądowaniem w Rzeszowie. W przypadku osób wymagających specjalistycznej opieki przewidziano użycie specjalnego samolotu medycznego.

Na miejsce wypadku skierowano pomoc z Polski, w tym medyków oraz zespół prokuratorów, aby wesprzeć pokrzywdzonych i usprawnić formalności. Podjęto także działania mające na celu poinformowanie rodzin ofiar o tragedii.

Wszyscy ranni, których stan zdrowotny nie pozwala na transport do kraju, pozostają pod opieką medyczną na Węgrzech. Spośród 22 pacjentów planowanych do przewiezienia do Polski, część pozostanie w węgierskich szpitalach do momentu poprawy stanu zdrowia.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*