Administracja Donalda Trumpa pod koniec lipca przeprowadziła nietypową operację, aby zatuszować prawdziwe miejsce przebywania prezydenta USA. Jak donoszą „Washington Post” i „New York Times”, podjęto takie działania z uwagi na groźby ze strony Iranu. Podczas szczytu NATO w Turcji, zamiast tradycyjnego lotu na pokładzie Air Force One, Trump tajnie podróżował wojskowym samolotem C-32A.
Decyzja o ukryciu faktycznej trasy prezydenta wynikała z wiarygodnych informacji wywiadowczych o istniejącym zagrożeniu. Oryginalnie, Trump miał opuścić Turcję na pokładzie Boeinga 747, ale w rzeczywistości został przeniesiony na C-32A, zmodyfikowaną wersję Boeinga 757. Plan zakładał, że starszy Air Force One posłuży jako przynęta, co miało zmylić potencjalne zagrożenie.
Podczas operacji, prezydent wszedł z kamerami na pokład Air Force One, a następnie został dyskretnie przeniesiony do innego samolotu poprzez kontener cateringowy. Następnie tajnie udał się do Wielkiej Brytanii, używając kodu „Reach 18”, co miało zamaskować obecność głowy państwa na pokładzie.
Dziennikarze oraz część pracowników Białego Domu, pozostali na pokładzie Air Force One, nie byli świadomi tego manewru i niewiedząco brali udział w dezinformacji. Po przylocie do brytyjskiej bazy Mildenhall około 22:30, Trump publicznie wysiadł z tego samego samolotu, mimo że faktycznie podróżował wcześniej na C-32A.
Informacja o zmianie samolotu i tajnej operacji wzbudziła mieszane reakcje. Okazało się również, że Trump przyleciał do Turcji na pokładzie Boeing 747-8, przekazanego USA przez Katar, który jeszcze nie był wyposażony w pełne systemy obronne.
Iran od dłuższego czasu postrzegany jest jako znaczące zagrożenie dla bezpieczeństwa Trumpa. Od ataku amerykańskiego, w wyniku którego zginął irański generał Kasem Sulejmani, napięcia te eskalowały. Iran wielokrotnie groził odwetem, a w 2024 roku podczas kampanii wyborczej odnotowano zwiększoną aktywność wywiadowczą dotyczącą planów zamachu na prezydenta.
Operacja dezinformacyjna pokazuje nie tylko znaczenie systemów zabezpieczeń wokół prezydenta, ale także skomplikowane relacje USA z Iranem, które nadal pozostają napięte.








Dodaj komentarz