Iran postawił USA i ich sojusznikom twarde warunki dotyczące ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportu ropy i gazu. Teheran żąda zakończenia blokady irańskich portów, wycofania amerykańskich sił z regionu i wypłaty odszkodowań za szkody wojenne. Decyzja o zamknięciu cieśniny nastąpiła po lutowym ataku przeprowadzonym przeciwko Iranowi przez Stany Zjednoczone i Izrael.
Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, Mohammad Bagher Zolghadr, przedstawił w sobotę szczegółowe żądania Teheranu, podkreślając, że otwarcie przeprawy jest uzależnione od zmiany polityki Stanów Zjednoczonych wobec Iranu, jak również zakończenia działań wojennych przeciwko jego sojusznikom w Libanie, Palestynie, Jemenie i Iraku.
Tymczasem Teheran rozpoczął pobieranie opłat od statków przepływających przez cieśninę, a także atakuje jednostki, które próbują ominąć wyznaczoną trasę. Iran oskarżał w minionych dniach statki o próbę łamania jego prawa poprzez niezgodne przepływanie przez wody terytorialne.
Administracja Iranu uzależnia ponowne otwarcie cieśniny od spełnienia swoich warunków, co zdaniem irańskiego ministra spraw zagranicznych Abbasa Aragcziego nie jest jeszcze bliskie realizacji. Rozmowy na temat zasad żeglugi, prowadzone z Omanem, mają charakter konstruktywny, jednak, jak stwierdził Aragczi, nie są oznaką rychłego otwarcia cieśniny.
Iran informuje, że jego położenie nie wpływa na toczące się negocjacje z Omanem, co podkreślał irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Sekretarz Zolghadr stwierdził, że decyzja o otwarciu cieśniny pozostaje w gestii Iranu, wymuszając na międzynarodowych graczach akceptację jego warunków.
Obecnie cieśnina Ormuz pozostaje punktem zapalnym na mapie świata, a jej sytuacja wpływa na globalne ceny ropy. Międzynarodowi mediatorzy wzywają do powrotu do warunków czerwcowego porozumienia, które miało zapewnić stabilizację sytuacji w regionie.
Zjednoczone Emiraty Arabskie i Oman gwałtownie potępiają ataki przeprowadzane przez Irańczyków. Tankowce należące do ADNOC, państwowego koncernu naftowego Abu Zabi, były celami irańskich rakiet, co zwiększa napięcie w regionie.
Konflikt przyciągnął również uwagę innych krajów. Minister spraw zagranicznych Turcji, Hakan Fidan, zapowiedział, że spodziewa się dołączenia Egiptu do regionalnego porozumienia obronnego, którego celem jest stabilizacja sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jeśli Iran nie zdecyduje się na ustępstwa, globalne rynki mogą stanąć w obliczu rosnącej niepewności i niestabilności.








Dodaj komentarz