Z najnowszego raportu Europejskiej Agencji Kosmicznej wynika, że Europa, choć zwiększa swoje wydatki na sektor kosmiczny, nadal pozostaje w tyle za USA i Chinami. ESA wskazuje, że globalne wydatki publiczne na kosmos w 2025 roku spadły o 3% do 119 miliardów euro, co było spowodowane głównie ograniczeniem nakładów na obronność w USA i utrzymaniem finansowania NASA na niemal stałym poziomie. Tymczasem Europa zanotowała znaczący, bo aż 12-procentowy wzrost w tej dziedzinie, osiągając 13,5 miliarda euro, głównie dzięki zwiększonym krajowym wydatkom obronnym.
Mimo tego postępu, Europa odpowiada zaledwie za 11% globalnych wydatków publicznych, ustępując Chinom z 15% oraz dominującym USA z 58%. ESA prognozuje, że w 2026 roku można spodziewać się odbicia w światowym finansowaniu kosmosu o ponad 20%, w dużej mierze dzięki wzrostowi amerykańskich inwestycji w programy obronne.
Do 2030 roku kraje europejskie, takie jak Niemcy i Francja, planują znaczące nakłady na bezpieczeństwo i obronność kosmiczną. Przewiduje się, że niemiecki plan osiągnie 35 miliardów euro, a francuski 4,2 miliarda euro. Wzmacnia to nadzieje na dalszy rozwój sektora kosmicznego w Europie.
W kontrze do publicznego finansowania, inwestycje prywatne w sektorze kosmicznym wzrosły globalnie o 60%, osiągając rekordowe 11,7 miliarda euro. W 2025 roku USA dominowały na tym polu, co rekompensowało spadki w Chinach, Europie i Japonii. Venture capital jest głównym źródłem prywatnych inwestycji, zwłaszcza w Europie, gdzie stanowi aż 87% finansowania.
Sektor upstream, czyli produkcja statków kosmicznych i usługi wynoszenia, rozwija się dynamicznie, osiągając 75 miliardów euro, z czego 80% popytu pochodzi od rządów i wojska. Warto zauważyć, że chociaż SpaceX dominuje pod względem liczby satelitów i startów, to nie przekłada się to na udział w wartości rynku.
Segment downstream, obejmujący wykorzystanie danych satelitarnych, rośnie do niemal pół biliona euro. W Europie dominuje w nim sektor GNSS. Sytuacja w komunikacji satelitarnej uległa zmianie przez rozwój Starlink, co osłabiło pozycję tradycyjnych europejskich operatorów.
Raport ESA podkreśla, że Europa musi zwiększyć swoją obecność w globalnym rynku kosmicznym, szczególnie w segmentach, gdzie obecnie dostępu do niego nie ma, jak loty załogowe. Kontynent potrzebuje skoordynowanego podejścia, by wesprzeć rozwój sektora i utrzymać konkurencyjność w obliczu dominacji USA i Chin.
Optymizmem napawa fakt, że Europa odbudowuje swoje zdolności w zakresie startów orbitalnych, z planami na 11 startów w 2026 roku. W przyszłości kluczowe będzie wsparcie dla rodzimych firm oraz strategiczne podejście do tworzenia popytu na europejskie technologie kosmiczne.








Dodaj komentarz