Rosnące napięcia wobec Ukraińców w Polsce w niemieckiej prasie

Niemiecka prasa alarmuje o rosnących przypadkach agresji wobec Ukraińców w Polsce. Dziennik „Die Tageszeitung” podkreśla, że na pogorszenie nastrojów wpływają wypowiedzi polityków, na czele z prezydentem Karolem Nawrockim. Gazeta zauważa, że mimo upływu roku od objęcia urzędu, prezydent jeszcze nie odwiedził Ukrainy.

Korespondentka „TAZ” w artykule „Wiem, gdzie mieszkasz!” opisuje atak na 11-letnią Ukrainkę w Bielsku-Białej, gdzie mężczyzna w chuligański sposób wyzywał dziecko i zarzucał jej korzystanie z polskich środków. Dziennik opisuje także incydent we Wrocławiu, gdzie doszło do napaści na ukraińskie małżeństwo oraz na polsko-ukraińską grupę w Górnym Śląsku.

Według raportu „TAZ”, w ciągu pierwszej połowy bieżącego roku złożono 180 zawiadomień o przestępstwach z nienawiści, co oznacza wzrost o 30% w porównaniu z rokiem poprzednim. Prasa przypomina, że kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, Polacy otwarcie przyjmowali uchodźców i wsparli ich poprzez szybką ustawę, która umożliwiła pracę oraz dostęp do opieki zdrowotnej.

Gabriele Lesser z „TAZ” podkreśla, że długotrwałość wojny oraz propaganda rosyjska z antyukraińskimi treściami wpływają na nastrój społeczeństwa. Treści te są często powielane przez polskie ugrupowania prawicowe, co powoduje, że lewicowo-liberalni publicyści przestrzegają przed eskalacją napięć wobec Ukraińców.

Gazeta krytykuje prezydenta Nawrockiego za nawiązywanie do historycznych konfliktów, m.in. Wołynia w 1943 roku, co zdaniem „TAZ” zasiewa nowe rozłamy. Dodatkowo, odebranie przez prezydenta najwyższego polskiego odznaczenia Ukraińskiemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu postrzegane jest jako eskalacja konfliktu historycznego.

„TAZ” zwraca uwagę na postawę innych polityków z PiS, takich jak Przemysław Czarnek, którzy opowiadają się za wstrzymaniem pomocy dla Ukrainy i blokowaniem jej integracji z UE, domagając się uznania przez Ukrainę wydarzeń na Wołyniu za ludobójstwo.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*