Podczas turnieju WTA 1000 w Toronto Magdalena Fręch nie zdołała przejść do kolejnej rundy, przegrywając z Jessicą Pegulą 6:3, 3:6, 2:6. Po wyeliminowaniu francuskiej kwalifikantki Leolii Jeanjean, Polka stanęła przed trudniejszym wyzwaniem i musiała uznać wyższość trzeciej zawodniczki świata. Kolejny pojedynek pomiędzy Fręch i Pegulą, który odbył się w Waszyngtonie, również zakończył się porażką Polki, mimo że dążyła do rewanżu.
Również Magda Linette zakończyła swoją przygodę w Toronto na drugiej rundzie. Po emocjonującym zwycięstwie nad Kanadyjką Carol Zhao, przyszło jej zmierzyć się z Ivą Jović. Mimo początkowego prowadzenia, Linette uległa 6:3, 7:5. Dla Jović był to już czwarty wygrany pojedynek z Linette, kontynuując korzystną serię w tej rywalizacji.
Pozytywne wieści docierają od Huberta Hurkacza z turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu. Polak pokonał Chileńczyka Alejandro Tabilo 6:4, 7:6 (7-4), dzięki czemu awansował do trzeciej rundy. Jego wygrana z notowanym na 26. miejscu Tabilo to istotny krok naprzód, biorąc pod uwagę, że sam Hurkacz zajmuje obecnie 72. pozycję w rankingu ATP.
Iga Świątek również z powodzeniem przeszła do trzeciej rundy w Toronto. Polka nie dała szans Czeszce Sarze Bejlek, triumfując 6:0, 6:3. Jej następna rywalka, Viktorija Golubic, miała już okazję mierzyć się ze Świątek trzykrotnie. Dotychczas bilans tych spotkań jest korzystny dla polskiej zawodniczki, która prowadzi 2:1.
Tymczasem Maja Chwalińska pożegnała się z turniejem, przegrywając z Australijką Talią Gibson 5:7, 1:6. Chwalińska, wracająca po kontuzji, nie zdołała sprostać wymaganiom meczu na tak wysokim poziomie.
Turniej WTA 1000 w Toronto oraz ATP Masters 1000 w Montrealu stanowią istotne przygotowania przed zbliżającym się US Open. Zawody w Toronto potrwają do 13 sierpnia, a w Montrealu trwa zacięta walka najlepszych tenisistów. Sukcesy i porażki polskich zawodników przypominają o nieprzewidywalnej naturze sportu i znaczeniu ciągłej pracy nad formą.








Dodaj komentarz