W środę w wielu polskich miastach, takich jak Warszawa, Kraków, Rzeszów i Wrocław, prognozowane są rekordowe temperatury, które mogą przekroczyć 40 stopni Celsjusza. Mimo tak ekstremalnych warunków premier Donald Tusk zapewnia, że sytuacja energetyczna kraju pozostaje stabilna.
Podczas konferencji prasowej szef rządu podkreślił, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) nie przewidują potrzeby uruchomienia rezerwowego mechanizmu zwanego okresem przywołania na rynku mocy. Oznacza to, że zapotrzebowanie na energię jest pod kontrolą, a eksperci nie widzą konieczności angażowania dodatkowych zasobów.
Nieco wcześniej, z powodu niewystarczającej ilości wody do chłodzenia, ograniczono pracę niektórych bloków elektrowni w Kozienicach i Połańcu. Zbyt wysoka temperatura wody używanej do chłodzenia elektrowni węglowych skutkowała potrzeby ograniczenia ich mocy.
Premier Tusk zaznaczył, że polski system energetyczny mierzył się z trudnymi warunkami meteorologicznymi. Po ostrzejszej niż zwykle zimie kraj doświadczył dwóch fal upałów – lipcowej oraz obecnej sierpniowej. Mimo trudności, premier uspokaja, że system pozostaje stabilny dzięki dywersyfikacji źródeł energii, której integralną częścią są odnawialne źródła energii.
W dni, kiedy produkcja energii z klasycznych źródeł musi być ograniczona, system wspiera się na fotowoltaice, która w upały dostarcza więcej energii. Premier zwrócił również uwagę na potrzebę inwestycji w turbiny wiatrowe, zarówno na lądzie, jak i na morzu, mimo że energia z offshore’u pozostaje kosztowna.
Tusk podkreślił także znaczenie zintegrowanego rynku europejskiego. Dzięki importowi energii z krajów takich jak Niemcy, Czechy i Szwecja, Polska może stabilizować swój system energetyczny w krytycznych momentach zapotrzebowania. Pomoc europejskich sąsiadów okazuje się nieoceniona, zwłaszcza gdy kraje takie jak Węgry i Rumunia również borykają się z wysokim zapotrzebowaniem na energię.








Dodaj komentarz