Zmasowane uderzenia USA na Iran: eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie

Amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły intensywne uderzenia na cele w Iranie, co zapowiedział wcześniej Donald Trump. Celem operacji było ograniczenie zagrożeń dla sił amerykańskich oraz zapewnienie bezpieczeństwa żegludze handlowej i krajom Zatoki Perskiej. CENTCOM zaatakowało obiekty Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, w tym centra dowodzenia, systemy rakietowe, dronowe oraz nabrzeżne urządzenia obserwacyjne.

Irańskie media donoszą o licznych eksplozjach na południu kraju. Na wyspie Keszm, w strategicznej cieśninie Ormuz, pocisk trafił w budynek mieszkalny. W wyniku tego incydentu trzy osoby są uwięzione pod gruzami, a dwie zostały ranne. Wyspa zmaga się również z przerwami w dostawach prądu.

Uderzenia amerykańskie objęły także wyspę Kisz, port Abadan – kluczowy dla irańskiego przemysłu naftowego, elektrownię jądrową w Buszehr oraz miasto Kazerun w prowincji Fars. W odpowiedzi Korpus Strażników Rewolucji zapowiedział dalszy „opór”, twierdząc, że przeprowadził ataki na cele amerykańskie.

Według doniesień, Iran próbował zaatakować amerykańską bazę w Jordanii, jednak amerykańskie wojsko zapewnia, że wszystkie irańskie pociski zostały przechwycone. Był to pierwszy atak na bazę USA od czasu, gdy Trump wstrzymał codzienne bombardowania irańskich celów, które trwały przez 13 dni.

Trump zdecydował się na wstrzymanie uderzeń, odpowiadając na prośby państw pośredniczących w negocjacjach, które apelowały o danie rozmowom szansy. Jednak prezydent USA zaznaczył, że jeśli negocjacje z Iranem zakończą się fiaskiem, USA są gotowe wznowić działania wojskowe.

Mimo intensyfikacji konfliktu, rynki ropy zareagowały spokojnie. Cena baryłki ropy Brent, po początkowym wzroście, spadła o 1,42 proc. do 89,45 dolara, ponieważ transport tankowców z Zatoki Perskiej nie został przerwany. Niedawne wydarzenia na Bliskim Wschodzie stanowią kolejny epizod trwającego konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakami Izraela i USA na Iran.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*