Prokuratorskie śledztwo dotyczące nieprawidłowego przepływu środków z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) oraz Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) do spółek i fundacji związanych z Pawłem Sz., założycielem marki „Red is Bad”, wchodzi w nową fazę. Według informacji Onetu, na celowniku śledczych znajdują się dwaj byli współpracownicy Mateusza Morawieckiego: Mariusz Chłopik oraz Cezariusz Lesisz.
Mariusz Chłopik był jednym z kluczowych doradców Mateusza Morawieckiego w czasie jego urzędowania w Kancelarii Premiera, a wcześniej zasiadał w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Natomiast Cezariusza Lesisza łączy z byłym premierem wieloletnia relacja, rozpoczęta już w czasach Solidarności Walczącej. Pełnił on funkcję prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu podczas rządów PiS.
Rozpoczęcie nowego etapu śledztwa miało miejsce 15 lipca, kiedy agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali mieszkania osób związanych z byłym premierem. Wśród nich byli Anna P., Paweł P., Włodzimierz D., oraz Renata K. W związku z postępowaniem, osobom tym zakazano kontaktów z Chłopikiem i Lesiszem, co może sugerować, że prokuratura przygotowuje się do ich przesłuchania.
Anna P., wcześniej związana z BZ WBK, po zdobyciu przez PiS władzy, zajmowała stanowiska w BGK i KPRM. Paweł P., pracujący dla Orlenu, został aresztowany tymczasowo na trzy miesiące z zarzutami wpływania na warunki kontraktów z RARS o wartości przekraczającej 345 mln zł. Śledztwo obejmuje również finanse z BGK, gdzie podejrzewa się przekierowanie około 1,5 mln zł do fundacji „Red is Bad”.
Włodzimierz D., jako prezes spółki zarządzającej Stadionem Narodowym i Renata K., kolejna szefowa fundacji BGK, usłyszeli zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Po wpłaceniu kaucji zostali zwolnieni z aresztu.
Podejrzenia dotyczą także pozyskiwania środków na działalność polityczną, w tym finansowania działań internetowych tych platform, które wspierały kampanię PiS. Stwierdzono, że po spotkaniach z Morawieckim, Paweł Sz. aktywizował wspieranie konkretnych przekazów politycznych w mediach społecznościowych. Prokuratura bada także możliwość przedstawienia zarzutów samemu Morawieckiemu, związanych z nadzorem nad RARS.








Dodaj komentarz