W internecie rozgorzała dyskusja między politykami Prawa i Sprawiedliwości po publikacji zdjęcia Ryszarda Terleckiego, opatrywanego nieodpowiednim podpisem na profilu Michała Wosia. Paweł Jabłoński wyraził swoje oburzenie, nazywając post „nieakceptowalnym” oraz określając Wosia jako „gnojka”. To wywołało falę reakcji wśród innych członków partii.
Kontrowersyjny post przedstawiał Terleckiego z podpisem: „Młodzi, wykształceni, z wielkich miast. Odmłodzona prawica Mateusza Morawieckiego”, wzbogaconym o klaunową emotikonę. Po krótkim czasie wpis został usunięty, a Woś nazwał go „nieeleganckim”. Paweł Jabłoński oświadczył, że jego zdaniem takie zachowanie jest nie do przyjęcia na poziomie osobistym, niezależnie od przekonań politycznych.
Jabłoński wyraził także zaniepokojenie, że takie posty są tolerowane wewnątrz partii. Podkreślił, że nie ma usprawiedliwienia dla publicznego wyśmiewania zasłużonych polityków takich jak Terlecki, któremu przypisał ogromne zasługi dla partii i kraju.
Michał Woś, odpowiadając na zarzuty, wskazał, że wpis został usunięty na jego polecenie i stwierdził, że Jabłoński używa sytuacji do osobistych ataków. Konflikt nie ograniczył się tylko do licznych postów. Rzecznik PiS, Rafał Bochenek, także skomentował sytuację, zarzucając Jabłońskiemu szerzenie agresji i osłabianie partii w obliczu zewnętrznych wyzwań.
Mateusz Morawiecki apelował o opanowanie, podkreślając, że wewnętrzne konflikty osłabiają pozycję partii przed wyborami. Zaznaczył, że zwycięstwo może przyjść jedynie dzięki wiarygodności i skuteczności programowej, nie poprzez publiczne kłótnie.
Wszystko to rozegrało się na tle szerszych podziałów wewnątrz PiS, zwłaszcza że niektórzy znani politycy, w tym Paweł Jabłoński i Ryszard Terlecki, nie podpisali deklaracji lojalności i mają opuścić szeregi partii. To kolejny sygnał na temat napięć i rozłamów wewnątrz ugrupowania, które mogą mieć wpływ na jego przyszłość i strategie wyborcze.








Dodaj komentarz