Odmowa podpisania 'lojalki’ przez polityków związanych z Morawieckim

Przed północą w czwartek upłynął termin wyznaczony przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, dotyczący podpisania deklaracji przez członków partii. Kilka godzin przed dedlajnem politycy powiązani z byłym premierem Mateuszem Morawieckim ogłosili swoje stanowisko. Oświadczyli, że nie zamierzają opuścić PiS, ale odrzucają możliwość podpisania dokumentów, które określają jako „lojalki”.

Europoseł Piotr Müller na platformie X zadeklarował, że pozostaje w ugrupowaniu, jednak nie godzi się na wymagane podpisanie dokumentów, które według niego ograniczają otwartość partii. Podobne opinie wyrazili także inni politycy związani z Morawieckim. Posłanka Anna Kwiecień podkreśliła, iż PiS to jedyna partia, do której należała, zaś poseł Szymon Szynkowski vel Sęk zapewnił o swoim zaangażowaniu we wspieraniu ugrupowania, pozostając członkiem kilku stowarzyszeń, w tym Rozwoju Plus.

Poseł Łukasz Schreiber odrzucił spekulacje o rozłamie wewnątrz partii. „Nikt nie chce odchodzić z PiS, a wszyscy pracują na zwycięstwo obozu” – napisał, próbując uspokoić narastające napięcia. Do głosów sprzeciwu dołączył Sylwester Tułajew, który także odmówił podpisania tzw. „lojalki”, argumentując, że od 25 lat jest członkiem partii. Tułajew opublikował formularz dokumentu, który został przekazany parlamentarzystom, podkreślając, że jego treść wykracza poza formalne potwierdzenie członkostwa.

Kontrowersje głównie dotyczą członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, a zarząd PiS uznał, że działalność w takich organizacjach jest niezgodna z wewnętrznymi decyzjami ugrupowania. Pojawiały się głosy dotyczące możliwego wykluczenia z partii osób, które nie podporządkują się ultimatum.

Sam Jarosław Kaczyński, prezes PiS, miał zabrać głos w południe w siedzibie partii, komentując sytuację. Piotr Müller w rozmowie z mediami wyraził nadzieję, że rozmowy zakończą się porozumieniem, a nie eskalacją konfliktu wewnątrzpartyjnego.

Mateusz Morawiecki, w ramach kompromisu, zadeklarował swoją rezygnację z funkcji wiceprezesa partii, co miało stanowić próbę załagodzenia sytuacji. Wyraźnie jednak podkreślił, że nie podpisze żadnego dokumentu, który jego zdaniem podważa podstawowe wartości partii.

Stawka tej wewnętrznej gry politycznej jest wysoka, ponieważ dotyczy jedności w kluczowym dla PiS okresie, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów. Utrzymanie jednolitego frontu jest dla PiS fundamentalne, a umiejętność pogodzenia różnic może zadecydować o przyszłości partii.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*