Ministerstwo Finansów w najnowszym komunikacie wyraziło obawy związane z brakiem przestrzeni na nowe wydatki z budżetu państwa w najbliższych latach, szczególnie w kontekście podwyżek wynagrodzeń w administracji publicznej. Resort podkreśla, że ograniczenia budżetowe muszą być zgodne ze stabilizującą regułą wydatkową (SRW), co będzie wymagało restrykcyjnego podejścia do finasowania nowych zadań administracyjnych.
W praktyce oznacza to, że realizacja nowych zadań administracji publicznej nie przełoży się na wyższe pensje dla pracowników. Ministerstwo sugeruje, aby nowe priorytety były realizowane poprzez przesunięcia w budżecie, bardziej efektywne zarządzanie środkami lub ograniczenie finansowania innych celów.
Deficyt budżetu państwa na koniec lutego 2026 roku wyniósł 48,5 miliarda złotych, z dochodami rzędu 78,3 miliarda złotych i wydatkami 126,8 miliarda złotych. Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk wskazuje, że w zaledwie 17 dni od końca lutego do 17 marca deficyt wzrósł o ponad 30 miliardów, osiągając ponad 80 miliardów złotych w pierwszym kwartale roku.
Komentując sytuację budżetową, Janusz Szewczak, były prezes Orlenu, w rozmowie w Radiu WNET ostrzegł, że Polska zmierza w stronę finansowej katastrofy. Szewczak porównał deficyt do Rowu Mariańskiego i skrytykował zarządzanie finansami pod rządami ministra Andrzeja Domańskiego, podkreślając problemy z malejącymi wpływami z VAT oraz rosnącym długiem publicznym, który obecnie sięga około dwóch bilionów złotych.
Ministerstwo Finansów stoi przed trudnym zadaniem, aby zbilansować budżet w obliczu rosnących wydatków i malejących wpływów podatkowych, co stawia pod znakiem zapytania stabilność finansów publicznych kraju w nadchodzących latach. Sytuacja wymaga zdecydowanych kroków i efektywnego zarządzania, by uniknąć dalszego pogłębiania kryzysu budżetowego.








Dodaj komentarz