W poniedziałek, 20 lipca, ceny hurtowe gazu ziemnego wzrosły o 3,5%, osiągając najwyższy poziom od kilku miesięcy. Ta nagła zmiana wynika z nasilającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie, który zwiększa obawy inwestorów o stabilność dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) na świecie.
Notowania na holenderskim kontrakcie TTF, będącym kluczowym wyznacznikiem dla europejskiego rynku gazu, wzrosły do 60 euro za megawatogodzinę (MWh), co jest największym wynikiem od 23 marca. Analitycy wskazują, że znaczący wzrost cen jest wywołany przez gwałtownie rosnące koszty ubezpieczenia statków. Po serii ataków na tankowce w rejonie Zatoki Perskiej, ubezpieczyciele zaczęli naliczać wyższe składki, co natychmiast znalazło odbicie w europejskich cenach gazu.
Konflikt, który został zapoczątkowany przez działania Stanów Zjednoczonych i Izraela wobec Iranu 28 lutego, przyczynił się do destabilizacji regionu Zatoki Perskiej. Cieśnina Ormuz, kluczowy szlak transportowy ropy naftowej i LNG, stała się głównym punktem zapalnym w tym konflikcie. Przez Ormuz przepływa znaczna część światowego handlu LNG, w tym dostawy z Kataru, jednego z największych eksporterów gazu. Ewentualne zakłócenia w żegludze mogą skutkować dalszym wzrostem cen na europejskim rynku.
Napięcia na Bliskim Wschodzie przekładają się także na wzrost cen ropy naftowej oraz podwyżki na stacjach paliw, widoczne również w Polsce. Na przykład, cena benzyny 95 osiągnęła już 7,29 zł za litr. Analitycy przewidują, że do końca tygodnia cena oleju napędowego może sięgnąć 8 zł za litr.
Jest to także związane z decyzją władz o wycofaniu wprowadzonych w marcu regulacji cen paliw. Program „Ceny Paliwa Niżej”, który zakładał niższy VAT i akcyzę, przestał obowiązywać na początku lipca. Ministrowie przyznają, że maksymalne ceny paliw były wcześniej publikowane przez ministra energii, co dodatkowo stabilizowało rynek.








Dodaj komentarz