Znany youtuber, posługujący się pseudonimem Książulo, znalazł się w centrum kontrowersji po wystawieniu krytycznej recenzji pobytu w nowo otwartym hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Według jego relacji, podczas pobytu napotkał na poważne problemy techniczne. Mimo ustawienia klimatyzacji na 20 stopni, temperatura w pokoju sięgała 31 stopni, a woda w łazience miała niepokojący żółto-zielony kolor. Po nieudanych próbach rozwiązania problemów, youtuber zdecydował się przerwać pobyt.
Kilka dni po opublikowaniu swojej recenzji Książulo zamieścił kolejny materiał, w którym przedstawił dokument otrzymany od pracownika sieci Gołębiewski. Dokument ten wskazywał, że zarówno Książulo, jak i jego towarzysze, zostali wpisani na „czarną listę” obiektów hotelu. Zakaz ten dotyczył nie tylko hoteli, ale również restauracji i parków wodnych należących do sieci.
W piśmie zawarto także nowe wytyczne dotyczące współpracy z influencerami, zgodnie z którymi publikowanie materiałów filmowych z obiektów Gołębiewski miało być możliwe wyłącznie po uzyskaniu zgody hotelu. Aby zweryfikować rzekomy zakaz, Książulo zadzwonił do jednego z hoteli, próbując zarezerwować pobyt. Usłyszał, że z powodu wcześniejszych incydentów nie mogą przyjąć rezerwacji.
Zaskakujący przebieg miała jego wizyta w Hotelu Gołębiewski w Mikołajkach, gdzie chciał skorzystać z aquaparku Tropikana. Tam, na miejscu, nikt nie miał wiedzy o żadnym zakazie, a sam youtuber spotkał się z dyrekcją i właścicielem sieci, Jarosławem Gołębiewskim, który zapewnił go, że nie jest objęty żadnym zakazem.
Po tej rozmowie problem z rezerwacją został rozwiązany, co potwierdziła pracowniczka recepcji, informując, że youtuber może ponownie dokonać rezerwacji. Jednocześnie sprawa wywołała dyskusję na temat transparentności oraz zasad współpracy hoteli z influencerami.








Dodaj komentarz