Podczas mundialu 2026 w USA doszło do wyjątkowo długiej przerwy w trakcie spotkania Francji z Irakiem. Burza nad stadionem w Filadelfii sprawiła, że przerwa w meczu trwała aż dwie godziny i jedenaście minut, co jest rekordem w historii mistrzostw świata. Mimo tej nietypowej sytuacji, Francuzi zdołali pokonać Irakijczyków, zwiększając przewagę z jednego do trzech goli w drugiej połowie.
Kapitan reprezentacji Francji, Kylian Mbappé, odniósł się do trudności, jakie napotkali zawodnicy w związku z długą przerwą: „Pod względem psychicznym było to bardzo trudne, ale zachowaliśmy koncentrację i zaangażowanie”.
Przerywanie meczów piłkarskich z powodu warunków atmosferycznych nie jest zjawiskiem nowym, jednakże podczas tego mundialu burze stały się wyjątkowo częste. Sytuacje tego typu odnotowano już wcześniej, między innymi podczas Copa América 2016 w Chicago, gdzie przerwa trwała ponad 2,5 godziny.
Amerykańskie wytyczne dotyczące burz, wprowadzone po tragicznych wydarzeniach w 2012 roku na torze Pocono Raceway, zakładają, że jeśli burza znajduje się w promieniu 13 km od stadionu, gra jest automatycznie wstrzymywana. Przerwa musi trwać co najmniej 30 minut, a każde nowe uderzenie pioruna przedłuża ją o kolejne pół godziny.
Prognozy na przyszłość również nie są optymistyczne. Spotkania takie jak mecz 1/8 finału Francja-Paragwaj oraz starcie Brazylii z Norwegią są zagrożone kolejnymi przerwami z powodu burz. Turniej w Stanach Zjednoczonych wydaje się być szczególnie narażony na kaprysy pogody, co może wpłynąć na rozgrywki i logistykę spotkań.
Wprowadzenie dachów na stadionach w miastach takich jak Dallas czy Houston zapewnia nieco większe bezpieczeństwo, niemniej jednak organizatorzy muszą być przygotowani na ewentualność przerywania meczów w pozostałych lokalizacjach. Burze nie tylko opóźniają spotkania, ale również wpływają na koncentrację i rytm gry zespołów, co może mieć znaczący wpływ na przebieg mundialu.








Dodaj komentarz