Podczas spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli, szef Ministerstwa Obrony Narodowej rozmawiał z amerykańskim sekretarzem obrony, Pete’em Hegsethem, na temat wzajemnej współpracy i obronności Polski. Kluczowym punktem dyskusji była możliwość utworzenia stałej bazy wojskowej USA w Polsce. Polska strona otrzymała oficjalną odpowiedź na list zgłaszający gotowość do takiego przedsięwzięcia.
Amerykańska odpowiedź podkreśla, że Departament Obrony preferuje współpracę z sojusznikami, którzy spełniają swoje zobowiązania wobec NATO. Stany Zjednoczone są otwarte na propozycję Polski, choć ostateczna decyzja zależeć będzie od szczegółowych ustaleń. Minister Kosiniak-Kamysz został upoważniony do dalszych rozmów z USA.
Stworzenie bazy wymaga zaangażowania wielu organów rządowych i zabezpieczenia znacznych środków finansowych. Szef MON zadeklarował pełne zaangażowanie Polski w ten projekt. Utworzenie bazy ma być elementem strategicznego interesu narodowego, a Polska od lat dążyła do stałej obecności wojsk amerykańskich na swoim terytorium.
Kosiniak-Kamysz podkreślił otwartość na różne lokalizacje dla bazy. Obecnie amerykańskie siły stacjonują między innymi w Poznaniu i Wrocławiu. Negocjacje dotyczące umowy będą kontynuowane, a strona amerykańska ma decydować o szczegółach zaangażowania.
Minister zadeklarował gotowość do niezbędnych inwestycji oraz przygotowania terenów pod budowę bazy. Uchwała Rady Ministrów obliguje do podjęcia stosownych działań. Utworzenie bazy postrzegane jest jako strategiczna inwestycja w bezpieczeństwo, a nie wydatek.
Generał Mirosław Różański zauważył, że decyzja może zająć około roku, co obrazuje skomplikowany proces negocjacyjny. W ramach spotkania NATO Hegseth docenił też zaangażowanie Polski w zwiększenie wydatków na obronność do 5% PKB oraz wsparcie strategii NATO i budowę bezpieczeństwa wschodniej granicy UE.
Jest to jednoznaczna reakcja na zmieniającą się sytuację geopolityczną i podkreślenie roli Polski jako kluczowego sojusznika w obszarze Europy Środkowo-Wschodniej. Decyzja ta może znacząco wpłynąć na wzmocnienie pozycji Polski w NATO i zwiększenie stabilności regionu. Obecność amerykańskiej bazy to nie tylko zabezpieczenie przed potencjalnymi zagrożeniami, ale także wyraźny sygnał sojuszniczej wiarygodności Polski.








„Obecność amerykańskiej bazy to nie tylko zabezpieczenie przed potencjalnymi zagrożeniami” 🙂 powiedzcie to Arabii Saudyjskiej, Kuwejtowi, Bahrajnowi, ZEA… gdzier czarno na białym widzimy, że obecnosc amerykanskich baz nie daje żadnego bezpieczenstwa, ale sprowadza na kraj, któryu trzyma u siebie obce bazy, wielkie zagrożenia. Bazy te nie ochroniły krajow Zatoki Perskiej, ale stały się powodem i celem irańskich ataków odwetowych… W Polsce tylko polskie wojsko!