Mieszkanka Dąbrówki, niewielkiej miejscowości pod Poznaniem, była zaskoczona, gdy po wizycie w aptece porównała ceny leków dostępnych w sieci. Okazało się, że ten sam lek na receptę, który kupiła stacjonarnie, mógł kosztować prawie połowę mniej, gdyby zamówiła go przez internet. — Zapłaciłam 159 złotych, a mogłabym tylko 86 złotych — relacjonowała rozgoryczona kobieta. To wyraźna różnica, która zaskoczyła niejednego klienta.
O podobnych przypadkach informuje, że niedawno kupowała szczepionkę dla dziecka. Również cena była znacznie wyższa w aptece stacjonarnej — 200 złotych, podczas gdy zamawiając online, zapłaciłaby zaledwie 140 złotych. Takie różnice budzą pytania o marże narzucane przez apteki.
— Dla seniorów, którzy często muszą pilnować budżetu, zakup tańszych leków online bywa trudny. Warto edukować, że taka możliwość istnieje — podkreśla kobieta. Apteki mogą ustalać ceny leków nierefundowanych według własnego uznania. O ile leki refundowane regulowane są prawnie, o tyle te pełnopłatne nie podlegają szczegółowym regulacjom.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny zwraca uwagę, że ceny mogą różnić się w zależności od wielu czynników, takich jak model sprzedaży czy koszty operacyjne. Wszelkie zmiany w regulacjach dotyczących cen leków wymagałyby nowelizacji przepisów.
Skontaktowaliśmy się z siecią DOZ w sprawie komentarza dotyczącego różnic cenowych, lecz do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Sytuacja ta budzi pytania o etykę biznesową i dostępność cenową leków dla pacjentów, szczególnie starszych i przewlekle chorych.
Obecne różnice w cenach mogą stanowić wyzwanie dla pacjentów, zwłaszcza tych, którzy nie mają dostępu do zakupów online. Potrzebna jest większa przejrzystość i edukacja społeczeństwa na temat dostępnych możliwości.








Dodaj komentarz