Ponad 1700 polskich marynarzy toczy batalię z urzędami skarbowymi o prawo do ulgi abolicyjnej, co wynika z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Wątpliwości związane z definicją transportu międzynarodowego oraz wymagania fiskusa dotyczące dowodów zapłaty podatku za granicą komplikują sytuację, a urzędy skarbowe domagają się zaległych podatków oraz odsetek. Problem nie dotyczy jedynie pojedynczych przypadków, lecz jest zjawiskiem systemowym, co podkreśla Stowarzyszenie Specjalistów Branży Morskiej.
Marynarze zarzucają fiskusowi dodawanie wymogów, których brak w przepisach. Kapitan Tomasz Błaszczyk z zarządu stowarzyszenia wskazuje, że urzędnicy traktują marynarzy jak przestępców, mimo że ci stosują się do prawa. Ministerstwo Finansów wskazało na niewiążące wytyczne OECD i podkreśliło, że interpretacja prawna leży w gestii urzędów skarbowych.
NSA, w grudniu 2025 roku, oddalił skargę fiskusa, wskazując, że nie można wymagać dowodów płatności podatku od marynarzy pływających do Norwegii. Decyzje podatkowe są jednak indywidualne i wymagają dokładnej analizy każdego przypadku. Ministerstwo planuje dokładnie monitorować praktyki interpretacyjne organów podatkowych i obiecuje działania zmierzające do jednolitego stosowania przepisów.
Kwestia ulgi abolicyjnej była omawiana w Sejmie na Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Obecni przedstawiciele Ministerstwa Finansów, w tym Małgorzata Krysiak-Żołądź, zapowiedzieli szczególny nadzór nad sprawami dotyczącymi ulgi. Prawnik Bartosz Biechowski, reprezentujący marynarzy, podkreśla, że problemy wynikają z zawężania przez fiskus praw do ulgi oraz nierozpatrywania argumentów prawnych.
Fiskus zachęca marynarzy do korzystania z indywidualnych interpretacji podatkowych, jednak według Biechowskiego, praktyka urzędnicza nie zawsze uwzględnia ich wyniki. Mimo rosnącej liczby pozytywnych wyroków NSA na korzyść marynarzy, niepewność wciąż towarzyszy wielu pracującym na morzu, których prawa do ulg są podważane przez organy podatkowe.








Dodaj komentarz