Na terenie Polski odnaleziono poszukiwanego 14-letniego Maxima z Holandii, który zaginął po opuszczeniu domu w Apeldoorn w połowie kwietnia. Chłopiec zdecydował się na podróż rowerem, jednak jego kierunek pozostawał niejasny. Według rodziny mógł zmierzać do Polski przez Twente i Niemcy.
Policja holenderska, poszukująca nastolatka, podejrzewała także możliwość wykorzystania przez niego innych środków transportu. Wiadomość o zaginięciu Maxima krążyła nie tylko w kraju jego zamieszkania, ale także dotarła do polskich organów ścigania, które finalnie, w nocy z piątku na sobotę (8/9 maja), otrzymały zgłoszenie o osobie leżącej na przystanku w okolicy Białegostoku.
Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, ten niespodziewany scenariusz potwierdził się – chłopiec, śpiący pod kocem na przystanku, okazał się poszukiwanym przez holenderską policję Maximem. Po jego odnalezieniu został umieszczony w placówce opiekuńczej w Białymstoku. O całym zajściu natychmiast poinformowano stronę holenderską.
Nie ujawniono, co skłoniło nastolatka do podróży do Polski ani jakie były jego dalsze plany. Zaginięcie i zagadkowa wyprawa Maxima wzbudziły zainteresowanie, jednak szczegóły dotyczące motywacji chłopca pozostają nieznane.








Dodaj komentarz