Bliscy współpracownicy zmarłego tragicznie posła Łukasza Litewki poinformowali o przyszłości założonej przez niego Fundacji #TeamLitewka. Jak podkreślają, decyzja o jej dalszym funkcjonowaniu została uzgodniona z rodziną zmarłego — rodzicami i bratem. W liście otwartym opublikowanym w mediach społecznościowych, wyrazili chęć kontynuowania działań, które były marzeniem Łukasza Litewki. Wspomniano o trudnej sytuacji emocjonalnej, w jakiej się znaleźli, mówiąc o ciężkich chwilach żałoby, szoku i poczuciu niesprawiedliwości.
Prawego ręka posła, Paweł Cyz, podkreślił, że decyzje te nie zapadłyby bez porozumienia z rodziną. Otrzymali oni setki wiadomości z poparciem i prośbą o kontynuację działalności fundacji, co miało być najlepszym sposobem upamiętnienia dokonań Litewki. Fundacja, której zrobiła tak wiele dla społeczności, stawia sobie za cel dalsze wspieranie tych, którzy najbardziej tego potrzebują.
#TeamLitewka, zarejestrowana w czerwcu 2023 roku, realizuje projekty obejmujące wsparcie społeczne, pomoc osobom w trudnych sytuacjach życiowych oraz ochronę zwierząt. Współpracownicy posła chcieliby, aby ktoś z rodziny Łukasza dołączył do jej rady, co zapewniłaby dalszą wspólnotę celu i wizję, którą Litewka zainicjował.
Śmierć Łukasza Litewki nastąpiła w wyniku tragicznego wypadku 23 kwietnia 2026 roku. Poseł został śmiertelnie potrącony przez samochód, gdy poruszał się rowerem. Kierowca, który spowodował wypadek, przebywa na wolności po wpłaceniu kaucji. Śmierć posła była dla wielu ogromnym szokiem, a płynące z całej Polski wyrazy wsparcia potwierdzają, jak dużym zaszczytem było dla jego współpracowników działanie u jego boku.
Wspólnota, która zebrała się wokół Fundacji #TeamLitewka, jest uznawana za jeden z najpiękniejszych „pomników” działalności Litewki. Jego niepowtarzalna zdolność do jednoczenia ludzi i realizowania wspólnych marzeń pozostanie nieodłącznym elementem dziedzictwa, którym się opiekował. To dobro, jak podkreślają jego przyjaciele, jest czymś, co wciąż rośnie i będzie kontynuowane przez tych, którzy zdecydowali się pozostać na kursie wytyczonym przez zmarłego posła.








Dodaj komentarz