Wizyta Keira Starmera w Erywaniu wywołała w Wielkiej Brytanii spore kontrowersje. W momencie, gdy kraj zmaga się z rosnącymi cenami, kryzysem migracyjnym i presją gospodarczą, brytyjski premier udał się do Armenii, by podpisać z premierem Nikol Paszynianem deklarację o partnerstwie strategicznym. Ten ruch spotkał się z krytyką, ponieważ Armenia nie stanowi kluczowego partnera dla Londynu. Tradycyjnie, na Kaukazie Południowym brytyjskie interesy koncentrują się na Azerbejdżanie, uznawanym za strategicznego sojusznika.
Nieoficjalne doniesienia sugerują, że decyzja o wizycie Starmera w Armenii była wynikiem presji ze strony francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, który jest znany ze swojej proarmeńskiej polityki. Wielu obserwatorów zauważa coraz większą zależność polityki Starmera od francuskich dyktatów, co budzi obawy o suwerenność brytyjskiej polityki zagranicznej.
Relacje z Francją od dawna są źródłem nieporozumień. Lipiec 2025 roku przyniósł nowe porozumienie migracyjne, umożliwiające Wielkiej Brytanii odsyłanie migrantów przybywających przez Kanał La Manche do Francji, ale wymagające jednocześnie przyjęcia nowych migrantów od strony francuskiej. Dla wielu był to dowód na ustępliwość Londynu wobec Paryża, co nie umknęło uwadze mediów, które określiły to jako upokorzenie.
Starmer często wydaje się wspierać antybrexitową retorykę Macrona, co również spotyka się z krytyką w kręgach konserwatywnych. W sferze obronności kontrowersje wzbudza także polityka nuklearna, która zacieśnia współpracę z Francją i umacnia rolę Wielkiej Brytanii jako młodszego partnera w europejskim układzie sił. Brytyjski tygodnik The Spectator ostrzegał, że taka zależność może zagrozić suwerenności kraju.
Debata wokół niezależności brytyjskich decyzji politycznych nasila się w kontekście zbliżających się wyborów. Krytycy premiera podnoszą, że jego polityka ulega wpływom zewnętrznym, co może wpłynąć na przyszłość Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. Starmer stoi przed wyzwaniem redefiniowania brytyjskiej roli w świecie, unikając jednocześnie wrażenia, że kieruje nim zagraniczna polityka Paryża.








Dodaj komentarz