Prezydent Mysłowic, Dariusz Wójtowicz, żegna tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewkę emocjonalnymi słowami: „Do zobaczenia Przyjacielu, gdzieś, kiedyś, może w lepszym świecie”. Śmierć posła wstrząsnęła lokalną społecznością oraz budzi liczne wspomnienia i refleksje.
Łukasz Litewka, znany z dużego zaangażowania społecznego, zginął podczas przejażdżki rowerowej 23 kwietnia. Został potrącony przez kierowcę Mitsubishi w Dąbrowie Górniczej. Sprawca wypadku, według jego zeznań, zasłabł i stracił panowanie nad pojazdem. Prokuratura podważa te wyjaśnienia, stawiając mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku.
Litewka, jako specjalista od marketingu szpitalnego i miejskiego, był aktywny na wielu frontach, co nie podobało się politycznym oponentom Dariusza Wójtowicza. Zarzuty wobec niego dotyczyły rzekomego lansowania się na biednych oraz podejrzeń o niewłaściwe pozyskiwanie środków. Jednak, jak podkreśla Wójtowicz, Litewka był osobą skłonną do ogromnego poświęcenia. Potrafił znaleźć środki finansowe nawet w najtrudniejszych sytuacjach, aby pomóc dzieciom i lokalnym społecznościom.
Prezydent Mysłowic wspomina o znaczącym wkładzie posła w projekty społeczne, zwłaszcza w Miejskim Domu Dziecka w Mysłowicach. To dzięki Litewce placówka zyskała nowe wyposażenie, a dzieci, które go odwiedzały, pamiętały go za jego stałą obecność i pomoc, szczególnie przy okazji świąt.
– Nazywały go wujkiem – wspomina Wójtowicz. Litewka brał również współudział w organizowaniu konwojów humanitarnych, w tym dla Ukrainy podczas wybuchu wojny.
Mimo licznych kontrowersji i nie zawsze przychylnej opinii publicznej, Łukasz Litewka pozostawił po sobie trwałą spuściznę działań społecznych i niezaprzeczalne wspomnienia, które będą inspirować wielu ludzi.








Dodaj komentarz