mSzyfr: Kontrowersje wokół nowego polskiego komunikatora dla administracji

Polska administracja wprowadza mSzyfr, komunikator mający zapewnić bezpieczeństwo danych w urzędach. Choć tytułuje się go jako „w 100 procentach polski”, dokładniejsze jego zbadanie ujawnia zagraniczne źródła technologii. Według Ministerstwa Cyfryzacji mSzyfr miał gwarantować pełną polskość i niezależność, jednak jego strukturę oparto na otwartym protokole Matrix i rozwiązaniach brytyjskiej firmy Element Creations Ltd.

Rok temu, w USA ujawniono przypadki niewłaściwego używania komunikatorów Signal i TeleMessage przez polityków, co podniosło kwestie związane z bezpieczeństwem telekomunikacji w administracjach publicznych. W polskim kontekście mSzyfr ma być odpowiedzią na te wyzwania – pierwszym polskim narzędziem do bezpiecznej komunikacji, zaprojektowanym we współpracy z NASK.

mSzyfr działa na telefonach komórkowych i przez przeglądarkę, ale analiza jego oprogramowania wskazuje na duże podobieństwo do Element X. Pakiety instalacyjne mSzyfru wykazują obecność plików połączonych z domeną element.io, co potwierdza podobieństwo obu rozwiązań. Element X, wykorzystując protokół Matrix, umożliwia szyfrowanie end-to-end, co oznacza, że wiadomości są dostępne tylko dla nadawcy i odbiorcy.

Ministerstwo Cyfryzacji twierdzi, że mSzyfr działa na własnych serwerach, które nie są zależne od dostawców, a więc ma zapewniać niezależność i kontrolę nad danymi. Jednak krytycy zwracają uwagę, że mSzyfr jest bardziej brytyjskim produktem niż polskim, co podważa jego deklarowaną suwerenność.

Otwartość protokołu Matrix daje nadzieję na to, że mSzyfr, mimo zastosowania zagranicznych komponentów, pozostanie rozwiązaniem elastycznym i nieznanym na przyszłe zmiany, jeśli współpraca z firmą Element ulegnie zakończeniu.

Chociaż korzystanie z gotowego i wypróbowanego rozwiązania, jak Element, samo w sobie nie jest błędem, to wątpliwości budzi sposób przedstawiania mSzyfru jako w pełni polskiej innowacji. Ważne będzie, aby Ministerstwo Cyfryzacji zapewniło dostępność kodu źródłowego oraz ustaliło jasne zasady licencjonowania, eliminując niejasności co do zgodności z zasadami open source. Wydaje się, że jeśli te kwestie nie zostaną rozwiązane, polska administracja pozostanie częściowo zależna od zewnętrznych podmiotów, co może wpłynąć na przyszłą niezależność i bezpieczeństwo komunikacji w kraju.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*