Dwutygodniowe zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem dobiega końca, a uwaga całego świata skupia się na Islamabadu, gdzie ma się odbyć druga tura rozmów pokojowych. Chociaż oficjalne potwierdzenie udziału Iranu w negocjacjach nadal jest niepewne, źródła powiązane z rozmowami wskazują na możliwość ich rozpoczęcia w najbliższą środę.
Z doniesień wynika, że wiceprezydent USA JD Vance, który poprowadził wcześniejsze rozmowy, ma wziąć udział także w tej turze, docierając do Pakistanu tuż przed końcem zawieszenia broni. Poprzednia runda negocjacji, prowadzona 11 i 12 kwietnia, zakończyła się brakiem porozumienia, głównie z powodu niechęci Iranu do rezygnacji z ambicji nuklearnych.
Na skomplikowaną dynamikę sytuacji wpływa również ostatnie zatrzymanie irańskiego statku towarowego TOUSKA przez siły USA w cieśninie Ormuz. Statek ten, ujęty przez amerykańską marynarkę za naruszenie morskiej blokady, był już wcześniej objęty sankcjami Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych za nielegalną działalność.
Teheran zareagował groźbami odwetu, wzywając do zniesienia blokady, która zdaniem źródeł irańskich nie sprzyja negocjacjom. Irańskie władze podkreślają, że ich program rakietowy oraz zdolności obronne nie są kwestiami do negocjacji.
Od początku działań militarnych na przełomie lutego i marca, kiedy to wspólne naloty USA i Izraela skłoniły Iran do zamknięcia kluczowej dla światowej gospodarki cieśniny Ormuz, ceny energii gwałtownie wzrosły, co dodatkowo zaognia sytuację.
Rozmowy w Pakistanie są zatem kluczowe dla złagodzenia napięć i osiągnięcia porozumienia, które mogłoby otworzyć drogę do stabilizacji w regionie. Stawka jest wysoka, ponieważ cieśnina Ormuz jest kluczowym węzłem tranzytowym dla 20-25% światowej ropy i 20% gazu LNG. Prezydent Trump oraz jego specjalni wysłannicy, w tym Jared Kushner, mogą wziąć udział w negocjacjach, co podkreśla ich wagę.
Tymczasem Stany Zjednoczone czekają na ruch ze strony Iranu, który może zadecydować o przyszłym kształcie rozmów i dalszej strategii w regionie, w obliczu narastających nacisków zarówno międzynarodowych, jak i wewnętrznych.








Dodaj komentarz