W tragicznym wypadku, do którego doszło na drodze ekspresowej S19 w miejscowości Jonaki, zginęły dwie osoby. Zdarzenie miało miejsce w nocy z soboty na niedzielę, kiedy to dwa samochody osobowe zderzyły się podczas jazdy w tym samym kierunku.
Według wstępnych ustaleń policji, 59-letni kierowca Mazdy najechał na tył Volkswagena. Na miejscu zginęła 67-letnia kobieta kierująca Volkswagenem oraz 38-letni pasażer siedzący z tyłu. Drugi pasażer Volkswagena, 68-letni mężczyzna siedzący z przodu, został przewieziony do szpitala z poważnymi obrażeniami.
Po wypadku, kierowca Mazdy odmówił poddania się badaniu alkomatem. Dopiero wyniki analizy krwi, które śledczy otrzymali w poniedziałek, potwierdziły obecność ponad dwóch promili alkoholu w jego organizmie. W związku z tym, 59-latek usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu, Rafał Kawalec, poinformował, że podejrzany przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Zgodnie z decyzją prokuratury, do sądu skierowano wniosek o zastosowanie wobec niego trzymiesięcznego aresztu. Obecnie jednak, ze względu na obrażenia odniesione w wypadku, pozostaje on hospitalizowany.
Tragedia ta po raz kolejny zwraca uwagę na problem jazdy pod wpływem alkoholu, co stanowi poważne zagrożenie na polskich drogach. Wypadki spowodowane przez nietrzeźwych kierowców prowadzą nie tylko do dramatycznych konsekwencji dla ofiar, ale także do poważnych skutków prawnych dla sprawców.








Dodaj komentarz