Na warszawskim Wawrze, na skrzyżowaniu ulic Kadetów i Poprawnej, wybuchł pożar autobusu linii 213. Do zdarzenia doszło 16 kwietnia krótko po godzinie 7 rano. Wydarzenie wywołało szybką reakcję służb ratunkowych, które zareagowały na zgłoszenie o pożarze w komorze silnika.
Na miejsce skierowano pięć zastępów straży pożarnej, co stanowiło 14 strażaków. Ogień został szybko opanowany, a akcja gaśnicza zakończyła się sukcesem dzięki sprawnej koordynacji i pracy straży pożarnej. Jak informuje dyżurny stołecznej straży, na miejscu pozostawiono trzy zastępy, aby dokładnie dogasić autobus.
W pojeździe przebywało wówczas siedem osób: kierowca oraz sześciu pasażerów. Na szczęście wszyscy zdołali się ewakuować samodzielnie i nikomu nic się nie stało. Policjanci zabezpieczyli teren, lecz po przyjeździe na miejsce zastali jedynie kierowcę autobusu, gdyż pasażerowie rozeszli się. Oficer prasowy KRP VII, podinsp. Joanna Węgrzyniak, potwierdziła, że nikt nie wymagał pomocy medycznej.
Mimo akcji gaśniczej, ruch w tej części Warszawy odbywał się względnie normalnie, choć trzeba było się liczyć z typowymi dla porannych godzin korkami. Policja zamówiła holownik do usunięcia uszkodzonego pojazdu z miejsca zdarzenia.
Fakt szybkiej i sprawnie przeprowadzonej interwencji straży pożarnej oraz brak ofiar w tym incydencie, zasługuje na uznanie. Dzięki skutecznym działaniom służb, ewentualne konsekwencje pożaru zostały w znacznym stopniu zminimalizowane.








Dodaj komentarz