Problem obecności dzikich zwierząt, zwłaszcza dzików, w Warszawie powraca co roku, wywołując emocje i dyskusje. Władze stolicy podkreślają konieczność redukcji populacji dzików z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców. Tymczasem wielu warszawiaków oraz aktywistów zwierzęcych stanowczo sprzeciwia się odstrzałom, apelując o bardziej humanitarne i systemowe rozwiązania.
Pod hasłem „Nie trzaskać do dzików” 15 kwietnia na placu Bankowym, pod warszawskim ratuszem, odbędzie się protest. Nazwa wydarzenia nawiązuje do decyzji prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o odstrzale dzików, które coraz częściej pojawiają się w miastach. Organizatorzy manifestacji oskarżają władze o ignorowanie opinii ekspertów i uleganie lobbingowi myśliwych, uznając odstrzał za nieskuteczny i okrutny.
Aktywiści apelują do prezydenta Trzaskowskiego o powołanie rady ds. dzikich zwierząt, która w swoim składzie zawierałaby ekspertów równoważących opinie myśliwych. Żądają także oddalenia obwodów łowieckich od granic miasta, ograniczając tym samym liczbę odstrzałów. Postulaty obejmują również kampanię informacyjną na temat interakcji z dzikami oraz badania nad wprowadzeniem antykoncepcji jako metody kontroli populacji tych zwierząt.
Przedstawiciele miasta, w tym dyrektor Lasów Miejskich Karol Podgórski, odpierają zarzuty, akcentując, że obowiązujące przepisy ograniczają metody zarządzania dzikami do odłowu z uśmierceniem i odstrzału redukcyjnego. Alternatywy, takie jak odławianie i przemieszczanie, wykluczono prawnie w 2018 roku z powodu afrykańskiego pomoru świń.
Podgórski podkreśla, że bezpieczeństwo mieszkańców jest priorytetem, a dziki stanowią coraz większe zagrożenie. W niektórych regionach miasta, jak podwarszawski Brwinów, notowane są ataki dzików na ludzi i zwierzęta. Mimo to, władze są otwarte na dalsze badania nad ewentualnym wprowadzeniem antykoncepcji.
Problem dzików w miastach budzi kontrowersje, szczególnie że w wielu miejscach powstają nowe osiedla na terenach, które dziki traktowały niegdyś jako swoje naturalne środowisko. Spotkanie z dzikiem na posesji, choć groźne, zazwyczaj nie prowadzi do niebezpiecznych sytuacji, o ile mieszkańcy zachowują się odpowiednio i zgłaszają incydenty odpowiednim służbom.








Dodaj komentarz