Po nieudanych rozmowach pokojowych pomiędzy USA a Iranem, ceny gazu na światowych rynkach znacząco wzrosły. Cieśnina Ormuz, kluczowy szlak transportowy dla około 20% globalnych dostaw LNG, pozostaje zablokowana, co wpłynęło na gwałtowny wzrost cen surowca. Na europejskiej giełdzie TTF cena za MWh wynosi obecnie około 48,5 euro, a analitycy prognozują jej wzrost powyżej 50 euro.
Taka sytuacja stwarza poważne wyzwania dla Europy, która po wyjątkowo długiej zimie potrzebuje dużych ilości gazu. Obecne poziomy zapasów w magazynach europejskich wynoszą tylko 29,34%, co jest o 10 punktów procentowych mniej niż zazwyczaj w tym okresie. Fiasko negocjacji między USA a Iranem oznacza, że wysokie ceny gazu utrzymają się na przestrzeni kolejnych tygodni, co znajdzie się w rachunkach gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.
Na sytuacji korzystają amerykańscy eksporterzy LNG, czerpiąc wysokie zyski z rosnących cen. Tymczasem rosyjski rzecznik prasowy, Dmitrij Pieskow, zadeklarował gotowość Rosji do zwiększenia dostaw gazu do Europy, pod warunkiem wystarczającej podaży. Europejski import rosyjskiego LNG wzrósł o 17% w porównaniu z początkiem ubiegłego roku.
Sytuacja w regionie Zatoki Perskiej najbardziej dotyka kraje azjatyckie, które dotychczas były kluczowymi odbiorcami katarskiego LNG. Teraz zmuszone są szukać alternatywnych źródeł zaopatrzenia, co nasila konkurencję z Europą o dostępne surowce. Analitycy zastanawiają się, czy obecne rezerwy i alternatywy wystarczą, aby zaspokoić rosnący popyt na gaz.








Dodaj komentarz