Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) ostrzega przed możliwym udziałem byłych członków specjalnej jednostki policji, Berkutu, w prowokacjach związanych z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Centrum ujawnia, że może to być element szerszej rosyjskiej operacji mającej na celu destabilizację wizerunku Ukrainy w regionie.
CPD poinformowało, że operacja, mająca na celu wpłynięcie na węgierską debatę publiczną, obejmuje produkcję fałszywego nagrania, w którym osoby mówiące po ukraińsku rzekomo przygotowują się do zamieszek w Budapeszcie. Nagranie, jak twierdzi centrum, nosi znamiona inscenizacji i zostało rozpowszechnione przez konta znane z antyukraińskich treści.
Istnieją obawy, że do Budapesztu przybyli byli członkowie Berkutu z Rosji, którzy mogą uczestniczyć w prowokacjach lub tworzyć fałszywe dowody przeciwko Ukrainie. Te działania wpisują się w tezy promowane przez prorosyjskie sieci blogerów, sugerujące rzekomą ingerencję Ukrainy w węgierskie wybory.
Węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi, powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa, wskazał na potencjalne miejsca i metody prowadzenia tych operacji. Ostrzega przed ryzykiem prowokacji „pod fałszywą flagą”, które mogłyby być dokonywane przez osoby podszywające się pod ukraińskich uchodźców na placach Ferenciek i Kossutha w Budapeszcie.
Dodatkowo, węgierskie media donoszą o aktywności rosyjskich botów wspierających kampanię partii Fidesz premiera Viktora Orbana. Były też sugestie o możliwym upozorowaniu zamachu na premiera, co miałoby zwiększyć szanse na jego reelekcję.
Wybory na Węgrzech odbędą się w niedzielę. Sondaże dają przewagę opozycyjnej koalicji Tiszy, natomiast rządowe ośrodki badawcze wskazują na przewagę Fideszu. Obie strony przygotowują się do gorącej walki przedwyborczej, a potencjalne rosyjskie prowokacje mogą dodać jeszcze więcej napięcia politycznej scenie.








Dodaj komentarz