Estonia rozwija współpracę obronną z USA: nowe wyrzutnie HIMARS na horyzoncie

Estonia zamówiła w Stanach Zjednoczonych trzy dodatkowe systemy rakietowe HIMARS, które mają dotrzeć do kraju w 2027 roku. Umowa, zawarta przez Estońskie Centrum Inwestycji Obronnych z amerykańskim gigantem przemysłu zbrojeniowego, Lockheed Martin, obejmuje również dostawę amunicji oraz wyposażenia.

Minister obrony Estonii, Hanno Pevkur, podkreśla strategiczne znaczenie tego zakupu dla estońskiej armii oraz NATO. „Dodatkowe systemy HIMARS wzmocnią naszą zdolność do przeprowadzania uderzeń na duże odległości, zwiększając tym samym nasze niezależne możliwości obronne oraz zdolność odstraszania” – zaznaczył minister.

Transakcja przewiduje także inwestycję o wartości około 11 milionów dolarów w estoński sektor obronny, co ma wzmocnić lokalny przemysł zbrojeniowy i pogłębić relacje z Lockheed Martin. Działania te wpisują się w szerszy program, który obejmuje również podobne inwestycje w Łotwie, Litwie, Polsce i Finlandii. Celem tych działań jest stworzenie regionalnego wsparcia dla nowych systemów uzbrojenia, które nie tylko Estonia, ale także inne kraje bałtyckie, integrują w swoich armiach.

Pierwsze sześć wyrzutni HIMARS trafiło do Estonii w zeszłym roku, zwiększając jej zdolności obronne poprzez możliwość precyzyjnego rażenia celów oddalonych o ponad 300 km. Nowe zamówienie ma na celu rozszerzenie tych możliwości, kontynuując rozwój estońskich sił zbrojnych w oparciu o najnowsze technologie wojskowe. Systemy HIMARS są montowane na mobilnych platformach, co znacznie zwiększa ich efektywność i elastyczność użycia w różnych warunkach bojowych.

Estońskie plany rozwijania współpracy obronnej z USA podkreślają strategiczne znaczenie, jakie kraj ten nadaje partnerstwu z zachodnimi sojusznikami w obliczu aktualnych wyzwań bezpieczeństwa w regionie. Zwiększenie potencjału obronnego to kluczowy element budowania zdolności operacyjnych krajowych sił zbrojnych oraz wspierania sojuszniczych działań NATO na wschodniej flance.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*