Aleksandr Szestun, były naczelnik rejonu sierpuchowskiego i uważany za więźnia politycznego przez organizację Memoriał, rozpoczął tzw. suchą głodówkę. O jego dramatycznej sytuacji informuje agencja Reuter, podkreślając jego żądania: przywrócenie wizyt dzieci oraz dostęp do opieki medycznej po brutalnym incydencie z udziałem strażników.
Szestun, mający 61 lat, odsiaduje wyrok 17 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze w obwodzie twerskim. Został skazany za oszustwa finansowe i inne przestępstwa, których miał się dopuścić podczas swojej kadencji jako naczelnik rejonu sierpuchowskiego. Nie przyznał się do winy, argumentując, że to zemsta za jego polityczne działania i sprzeciw wobec władz.
Jego aresztowanie i proces wzbudziły duże kontrowersje, szczególnie po opublikowaniu nagrania w 2018 roku, w którym Szestun został ostrzeżony przez rzekomego generała FSB, że skończy w więzieniu, jeśli nie zrezygnuje z wyborów. Organizacja Memoriał, która w Rosji została uznana za ekstremistyczną, uznała Szestuna za więźnia politycznego.
Szestun cierpi na cukrzycę i w liście do którego dotarła agencja Reuter, napisał, że od 30 marca przestał jeść, a od 7 kwietnia odmawia picia wody. Jego sytuacja zdrowotna pogorszyła się po tym, jak miał być maltretowany przez strażników, którzy przycisnęli jego głowę do podłogi i wybili mu zęby.
Mimo trudnej sytuacji zdrowotnej i braku możliwości kontaktu z rodziną, Szestun nie zaprzestaje walki o prawa polityczne i wolność. Wcześniej wielokrotnie ogłaszał protesty głodowe, rzucając wyzwanie systemowi. Jego historia jest przykładem na to, że w Rosji represje wobec dysydentów i niezależnych działaczy nie tracą na intensywności.
Warto przypomnieć, że w 2021 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, iż przedłużenie aresztu Szestuna było bezprawne. Mimo to, sytuacja byłego naczelnika pozostaje trudna, a jego walka o sprawiedliwość i godne warunki przetrzymywania wciąż trwa.








Dodaj komentarz